Sport.pl

Łukasz Fabiański: Nie wytrzymałem ciśnienia

- Ewidentnie moja wina. Podjąłem złą decyzję, nie wytrzymałem ciśnienia. Po prostu. Niepotrzebnie ruszałem się z linii - mówi o swojej interwencji z końcówki meczu Łukasz Fabiański. Polak wpuścił gola, który dał zwycięstwo Chelsea.
Zczuba.tv: Zobacz bramki z meczu fabiańskiego  »

W sobotę Łukasz Fabiański obchodził 24. urodziny. Jego Arsenal prowadził na Wembley 1:0 z Chelsea, ale po błędach Polaka przegrał 1:2.

- Bez sensu wyszedłem do piłki i każda następna interwencja była efektem tego, co zrobiłem na początku. Miałem bliżej do piłki niż Drogba i byłem pewny, że zdążę. I zdążyłem, byłem przy piłce szybciej od niego, ale wtedy się zawahałem - mówi o nieudanej interwencji z drugiej minuty Łukasz Fabiański Chelsea gola wtedy nie zdobyło, ale Polak stracił pewność z jaką grał wcześniej w meczach z Villareal.

W 32. minucie gola zdobył Florent Malouda, który strzelił w krótki róg bramki Fabiańskiego - Po meczu wiedziałem, że niepotrzebnie się rzuciłem. Po uderzeniu Francuza powinienem, krokiem dostawnym, wrócić do swojego prawego słupka i zamiast kłaść się na ziemi, po prostu schylić się i obronić to uderzenie - mówi Fabiański.

Didier Drogba nie pokonał Polaka na początku, ale trafił w 84 minucie. Fabiański wybiegł z bramki, napastnik "The Blues" minął go i strzelił. - Kaca mam ogromnego, bo prowadziliśmy 1:0 i mieliśmy ogromne szanse na finał - przyznaje bramkarz reprezentacji Polski.
Fabiański wygryzie Alumnię z bramki Arsenalu? Nie w tym sezonie...


Cały wywiad z Łukaszem Fabiańskim - czytaj tutaj »


Więcej o: