Sport.pl

Formuła 1: Brawn GP poza zasięgiem Roberta Kubicy?

Mimo bezbłędnej jazdy i szans na zwycięstwo w Grand Prix Australii, mimo świetnego samochodu i mądrych ludzi z BMW Sauber za plecami, szanse Roberta Kubicy na tytuł mistrza świata są znikome
Zobacz wypadek Kubicy na Z Czuba.tv  »

Polak nie ukończył wyścigu w Melbourne - w jego bolid uderzył Sebastian Vettel z Red Bulla, próbując obronić swoje drugie miejsce. Wygrał Jenson Button z nowego, rewelacyjnego zespołu Brawn GP.

Zaraz po niedzielnym wyścigu na torze w Melbourne reporter BBC Ted Kravitz komentował: - Chciałbym, aby wybrzmiało jedno słowo ostrzeżenia dla Brawn GP przed wyścigiem w Malezji. BMW Sauber twierdzi, że mógłby wygrać, gdyby nie kolizja z Vettelem. I ja mógłbym postawić pięć funciaków na niego w następnym wyścigu. Ten człowiek ma tempo!

Właściwie nie ma na świecie fachowców, którzy - analizując ostatnie okrążenia - wątpią, że Kubica mógłby wygrać wyścig w Melbourne.

Zespół Polaka wciąż jest pewny, że nawiąże walkę o tytuł. Ma podstawy do takiego sądu. Zrobił wszystko, co mógł, przed sezonem, stworzył samochód, który - gdyby nie sensacyjny, wyskakujący jak Filip z konopi Brawn GP - byłby numerem 1, w najgorszym przypadku numerem 2.

Po wyścigu w Australii Kubica stwierdził: - Brawn GP jest poza zasięgiem. Dlaczego Polak wątpi w mistrzostwo świata?

Samochody Buttona i drugiego na mecie Rubensa Barrichello są nie tylko o niebo szybsze od pojazdów rywali, bezawaryjne i solidnie zbudowane. Button oczywiście "kręcił" najlepsze okrążenia, a Brazylijczyk uczestniczył w aż dwóch kraksach, ale wciąż jechał. Co jednak ważne, ich bolidy są szybkie również bez osławionego dyfuzora. Barrichello stwierdził, że już w pierwszej kolizji - z Heikki Kovalainenem z McLarena - stracił tę dziwną część, która ponoć daje pół sekundy przewagi na każdym okrążeniu. Mimo to zajął drugie miejsce.

Czyli nie wystarczy skopiować dyfuzorów, aby wygrać z Brawnem. I nie wystarczy ich zakazać - decyzja o tym zapadnie 14 kwietnia.

Ross Brawn to mag mechaniki, aerodynamiki i organizacji. W 1977 roku był młodym inżynierem w nowym zespole Walter Wolf Racing, który w debiutanckim starcie, pierwszym wyścigu sezonu, wygrał Grand Prix Argentyny. Był to ostatni taki przypadek w F1, aż do... zwycięstw Brawn GP w Melbourne.

Brawn potrzebował trzech lat, aby doprowadzić Michaela Schumachera do dwóch tytułów mistrza świata w Benettonie. Kolejne trzy lata zajęły mu przygotowania Niemca do pierwszego mistrzostwa w Ferrari. "Schumi" zdobył ich tam pięć. Teraz jest na najlepszej drodze do sukcesu ze swoim własnym zespołem.

Dlaczego zabrało mu to tylko rok?

Pomogły Anglikowi rewolucyjne zmiany przepisów, które wymagały stworzenia samochodu od pierwszej, niepewnej linii na stole kreślarskim. Wszyscy mieli równe szanse, wygrał geniusz.

Kubica ma rację. Nawet w Melbourne w gonitwie za liderami pomógł mu samochód bezpieczeństwa wprowadzony po kraksie Kazuki Nakajimy. Inaczej nigdy nie dogoniłby Buttona i Vettela. Polak w BMW Sauber jest współliderem grupy goniących - obok Red Bulla, Toyoty, Williamsa. Aby pokonać Brawna, muszą oni liczyć na błędy rywala i sami ich nie popełniać.

Magazyn F1: Kubica świetnie przygotowany do sezonu! Wygra w Malezji?


Button: Kubica by mnie nie dogonił - czytaj tutaj »


Więcej o: