Sport.pl

Trener Kłos odmienił siatkarzy Gwardii

Siatkówka. Gwardia w świetnym stylu pokonała w sobotę AZS Nysa 3:1. Tym samym ekipa trenera Ireneusza Kłosa uczyniła najważniejszy krok do pozostania w I lidze. - Siatkarzy traktuję jak partnerów. To był klucz do sukcesu - przyznał trener Kłos
To był jeden z najlepszych meczów w wykonaniu siatkarzy Gwardii w tym sezonie. Mimo że goście bardzo się starali, w polu momentami spisywali się bez zarzutu, podnosząc z parkietu wiele trudnych piłek, to jednak w sobotę wyraźnie ustępowali gwardzistom. - Nysa po rundzie zasadniczej zajmowała wysokie miejsce, najwyższe z drużyn broniących się przed spadkiem - mówił zaraz po meczu trener Kłos. - Jej trener [Janusz Bułkowski - przyp. red.] w jednym z wywiadów przyznawał, że Gwardia bardzo mu pasuje. Z jego wypowiedzi wnioskowałem, że dziękuje losowi, iż na nas trafił. Dzisiaj na szczęście udało nam się pokazać, że Gwardia potrafi jeszcze grać w siatkówkę.

Nasi siatkarze od początku meczu grali bardzo dobrze, choć pierwsze trzy partie były bardzo wyrównane. Zaskakiwała na plus ich postawa w bloku. Właśnie dzięki temu elementowi gry zdobyli wiele punktów. Świetnie w ataku spisywał się Kurian, dzielnie sekundowali mu Świechowski i Gorzewski. Pozostali również nie popełniali błędów. Kłos miał utrudnione zadanie, bo praktycznie nie było możliwości przeprowadzenia sensownych zmian. Szczurowski pojawił się na parkiecie na chwilę, ale widać było, że kontuzja kolana uniemożliwia mu normalną grę. - Ten zespół był w tym roku dosłownie przetrzebiony przez kontuzje - komentował na gorąco trener Gwardii. - Na 13 zawodników aż 11 było kontuzjowanych. To jakiś rekord. Całe szczęście, że na mecze z Nysą udało się doprowadzić kilku z nich do normalnej dyspozycji.

Gwardia najlepiej spisała się w ostatnim, czwartym secie. Właśnie w nim wrocławianie wybornie zagrali w bloku, taktyczna zagrywka również sprawiała wiele trudności gościom. W efekcie ze stanu 16:6 szybko zrobiło się 20:12 i było właściwie po meczu. - Taktyczna zagrywka rzeczywiście była dziś naszym atutem, ale takie były nasze przedmeczowe założenia - przyznawał trener Kłos. - Blok też stanowił dla gości poważny problem. Ale to wszystko nie byłoby możliwe bez zaangażowania tych chłopaków. Ja staram się siatkarzy traktować jak partnerów. To był klucz do sukcesu. Myślę, że w jakiś sposób odblokowałem ich psychicznie. Zaprezentowali dziś taką pozytywną energię na parkiecie, np. Gorzewski, który nakręcał się po każdej udanej akcji.

Teraz Gwardię czeka turniej barażowy z udziałem Energetyka Jaworzno i dwóch zespołów z II ligi. - Jeszcze nie wiemy, gdzie ten turniej zostanie rozegrany. Najważniejsze, że mamy jeszcze miesiąc na przygotowania. Myślę, że do tego czasu wykurują się wszyscy zawodnicy i przystąpimy do tych meczów w optymalnym składzie - nie traci nadziei Kłos.

EnergiaPro Gigawat Gwardia Wrocław - AZS PWSZ Nysa 3:1 (25:23, 28:26, 23:25, 25:19)

Gwardia: Janosik, Kurian, Świechowski, Gorzewski, Thwaite, Lech, Mihułka (libero) oraz Szczurowski, Dutkiewicz, Krupnik, Karpiewski.

AZS: Góral, Podgórski, Kowalczyk, Szabelski, Żuk, Migdalski, Ratajczak (libero) oraz Bułkowski, Szlubowski, Nieboj.

Stan rywalizacji: 2:0 dla Gwardii. AZS Nysa spadł do II ligi, Gwardia czeka jeszcze turniej barażowy.

Gwardia gra z Farmutilem

Siatkarki Impelu Gwardii Wrocław zmierzą się dziś z Farmutilem Piła w pierwszej rundzie play-off PlusLigi. Przypomnijmy, że po dwóch meczach w Pile Farmutil prowadzi w tej rywalizacji 2:0 i do awansu potrzeba mu już tylko jednego zwycięstwa. Mecz zostanie rozegrany w Twardogórze. Jeśli Gwardia wygra, kolejne spotkanie zaplanowano na wtorek. Transmisję z dzisiejszego spotkania przeprowadzi Polsat Sport, początek o godz. 18.