Sport.pl

Tegoroczna LM bez FC Porto? Mogło tak być

W czerwcu zeszłego roku było jasne, że jedyny tegoroczny ćwierćfinalista Ligi Mistrzów z Portugalii nie zagra w dwóch kolejnych edycjach rozgrywek. Dopiero prawna batalia dała FC Porto prawo gry w pucharach.
Jedynym, oprócz FC Porto, klubem portugalskim, który pozostał w tegorocznych pucharach jest Sporting Braga, która bezbramkowo zremisowała swój pierwszy mecz w 1/8 Pucharu UEFA z PSG. Pięć pozostałych drużyn już odpadło. Aż trzy już z pierwszym rywalem.

Sezon 2003/04 był dla Porto niezwykle udany. Prowadzona przez Jose Mourinho drużyna wygrała Ligę Mistrzów, a w Portugalii okazała się na finiszu rozgrywek ligowych lepsza od odwiecznego rywala, Benfiki Lizbona.

W zeszłym roku w Portugalii wybuchła jednak tzw. "afera złotego gwizdka" dotycząca ustawiania meczów w mistrzowskim dla Porto sezonie. Korupcję udowodniono sześciu sędziom, a na ławie oskarżonych znalazł się również prezes Porto, Jorge Nuno Pinto da Costa, który szefował klubowi od 1982 r. Pinto przyznał, że proponował sędziom meczów z Estrelą Amadora i Beira Mar usługi prostytutek i zapraszał na wystawne obiady w zamian za korzystne wyniki w meczach ligowych. Porto ukarano odjęciem sześciu punktów. Kary spotkały też Leirię, a Boavista Porto została zdegradowana do drugiej ligi.

UEFA w konsekwencji zamieszania klubu w aferę korupcyjną zdecydowała na początku czerwca o wykluczeniu go z Ligi Mistrzów. Prawnicy klubu odwołali się od tej decyzji i po dwóch tygodniach została ona zmieniona. Komitet Dyscyplinarny UEFA stwierdził, że wobec niewyjaśnionych do końca kulis całej sprawy Porto może zagrać w tegorocznej edycji, a ewentualna dyskwalifikacja będzie orzeczona na sezon 2009/2010.

Magazyn LM: W finale Man Utd zagra z... Barceloną?


To nie zakończyło jednak sporu, bo sprawę do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (TAS/CAS) skierowały dwa inne kluby portugalskie. Benfica Lizbona dzięki wykluczeniu FC Porto zyskała prawo do gry w III rundzie eliminacyjnej LM, a Vitoria Guimaraes od razu w fazie grupowej. Przywrócenie mistrza Portugalii skazywało Vitorię na eliminacje, a Benficę na Puchar UEFA. I tak się ostatecznie skończyło, bo CAS oddalił pozew klubów. Vitoria może czuć się skrzywdzona podwójnie, a nawet potrójnie. W trzeciej rundzie eliminacji zremisowała u siebie z FC Basel, a w rewanżu przegrała 1:2. Sędzia nie uznał jednak bramki dla gości w 87. minucie. Jak wykazały powtórki była strzelona prawidłowo. Za kłótnie zawodników z sędzią klub ukarano dodatkowo 20 tys. euro grzywny.

A FC Porto zaczęło tegoroczny Puchar Europy od fazy grupowej i w 1/8 po dramatycznym dwumeczu z Atletico Madryt znalazło się w ćwierćfinale. Rywala w tej fazie pozna podczas losowania 20 marca.

LM: Angielskiego potwora stworzył Mourinho - czytaj tutaj »


Więcej o: