Sport.pl

W przerwie Ferguson był wściekły

- To był jeden z wieczorów Ligi Mistrzów, w których nie wiedziałem, czy oglądam grę w piłkę czy grę w samobójstwo - powiedział po pokonaniu Interu 2:0 i awansie do ćwierćfinału trener Manchesteru United Alex Ferguson
Anglia - Europa 4:0. Przegląd prasy brytyjskiej

- Zaczęliśmy dobrze, szybko strzeliliśmy gola. Myślałem, że zdobędziemy drugą bramkę. Ale potem zaczęliśmy nakładać lukier na ciasto, pozwoliliśmy Interowi zaatakować i szczęśliwie dotrwaliśmy do przerwy. W końcówce pierwszej połowy lepszą drużyną był Inter - mówił Szkot. Manchester prowadził już po czterech minutach i golu Nemanji Vidicia. Potem dwie świetne okazje miał Zlatan Ibrahimović.
Anglia - Europa 4:0. Dlaczego Anglicy znów dominują w LM?


W przerwie Szkot miał pretensje do dwóch najbardziej doświadczonych piłkarzy Ryana Giggsa i Paula Scholesa. - Pierwszy nie podawał zbyt dobrze, a drugi po świetnym początku zaczął grać lekkomyślnie. W drugiej połowie graliśmy już po europejsku. Na tym poziomie nie można pozwolić sobie na straty. Posiadanie piłki jest bardzo ważne. W pierwszej połowie moi piłkarze o tym zapomnieli - mówił Ferguson.

Na początku drugiej połowy gola na 2:0 strzelił Cristiano Ronaldo. Inter do końca meczu miał jeszcze tylko jedna okazję, ale Adriano trafił w słupek. - Fantastycznie zagrali środkowi obrońcy, Vidic i Rio Ferdinand. A przecież Inter był najtrudniejszym rywalem, na którego mogliśmy trafić - zakończył Szkot.

Liga Mistrzów: Ferguson pokonał Mourinho, kanonada w Barcelonie, karne w Rzymie - czytaj tutaj »


Więcej o: