Sport.pl

Rzecznik dyscyplinarny PZPN ściga sędziów A klasy

PRZEGLĄD PRASY. - Nie każdemu to się spodoba, ale w Polsce nie ma korupcji. Są przypadki korupcji, a to różnica - mówi Wojciech Petkowicz, rzecznik dyscyplinarny PZPN. W wywiadzie dla dziennika ?Polska? opowiada jak walczy z przypadkami korupcji w A klasie.
Petkowicz prace w PZPN rozpoczął w styczniu. Na czym polega rola rzecznika dyscyplinarnego? - Prezes Listkiewicz wymyślił te funkcję, wzorem federacji zachodnich - tłumaczy Petkowicz. - Chodzi o to, że Wydział Dyscypliny łączył funkcje śledcze i orzekające, czyli był jednocześnie i prokuraturą i sądem. Teraz prokuratura to ja - wyjaśnia.

Mimo, że Petkowicz sprawuję funkcję od tego roku, chce rozwiązać także sprawy z przeszłości, m.in. przypadki Jagiellonii Białystok i Lecha Poznań. Ten pierwszy klub został niedawno zdegradowany za korupcję, ale Petkowicz nie rozstrzyga, czy zespół faktycznie zostanie ukarany. - Trybunał Piłkarski może ten wyrok przecież uchylić - mówi. Skomplikowana jest także sprawa Lecha. - Dowody są mocne. Ale obecny Lech mógłby odpowiadać tylko za grzechy Amiki, której jest w lidze następcą. Gorzej za zdobytym Pucharem Polski w 2004 roku, gdy grał na własne konto. Sprawa jest w toku, rozwojowa - zaznacza Petkowicz.

Do tej pory rzecznik dyscyplinarny wszczął 12 postępowań w sprawie korupcji. - Jedno wobec sędziego z A i B klasy, który brał za wydrukowany mecz od 100 do 500 zł. W 2007 roku...

Więcej o aferze korupcyjnej - czytaj tutaj »