Sport.pl

Bundesliga: Który Bayern jest prawdziwy?

Jacek Krzynówek zagrał słabszy mecz, a jego Hannover przegrał z Bayernem w Monachium 1:5. Gdyby zespół Jürgena Klinsmanna obronił jednak tytuł, byłby to najbardziej chaotyczny zwycięzca Bundesligi w ostatnich latach.
23. kolejka: wyniki i tabela »

Który Bayern jest prawdziwy? Ten łatwo tracący gole z ligowymi przeciętniakami - tak jakby nie mógł się zmobilizować na mecze mniejszej rangi - czy gromiący silniejszych rywali różnicą kilku bramek? Drużyna Klinsmanna raz jest ostro krytykowana, raz pokazywana jako wzór niemieckiej, wręcz mechanicznej skuteczności. W sobotę przeciwko Hannoverowi grał bez dwóch podstawowych piłkarzy ofensywnych (Franck Ribery i Luca Toni leczą drobne urazy). Najpierw Monachium wstrząsnęła fala wściekłości i rozgoryczenia, kiedy po kwadransie gry broniący się przed spadkiem rywal prowadził 1:0. Ale później przyszła euforia, coraz większa z każdą kolejną bramką gospodarzy. Mecz odmieniły dwa podania Bastiana Schweinsteigera. W 20. i 24. min zagrał piłkę w pole karne tak precyzyjnie, że najpierw Daniel Van Buyten, a później Miroslav Klose nie mogli się pomylić. W drugiej połowie przewaga Bayernu nad zespołem Jacka Krzynówka - tym razem mało widocznego - była gigantyczna.

Monachijczycy grali tak, jak chciał ich były trener. Otmar Hitzfeld w ub. tygodniu, po fatalnym meczu z Bayerem Leverkusen, został poproszony przez niemieckich dziennikarzy o analizę gry wszystkich formacji Bayernu. Dyplomacji i kurtuazji nie było. Na pomysłach Klinsmanna Hitzfeld nie zostawił suchej nitki: defensywa ustawiona źle, linia pomocy nieaktywna, atak bez sił. Hitzfeld zwrócił uwagę na to, że Miroslav Klose jest większym zagrożeniem, kiedy ma obok siebie jeszcze jednego klasycznego napastnika, a potencjał Ze Roberto marnuje się, kiedy Klinsmann ogranicza go jedynie do zadań defensywnych.

Klinsmann wskazówek byłego szkoleniowca Bayernu oficjalnie nie skomentował, ale ustawienie zespołu przeciwko Hannoverowi wyglądało tak, jakby je przeanalizował. Ze Roberto grał odważniej, a Klose nie musiał sam przebijać się przez defensywę rywali. Efekt: Klinsmann znów ma nieco spokoju. Uli Hoeness, menedżer, a w przyszłym sezonie prezes klubu (przejmie funkcję po Beckenbauerze), oficjalnie poparł trenera. To deklaracja ważna - wcześniej zdania działaczy były podzielone, a pozycja Klinsmanna słabła z dnia na dzień.

- Cel zespołu się nie zmienia. Mistrzostwo jest możliwe, Herthę Berlin można jeszcze dogonić. Krytyka? Jest, będzie. Dla mnie to nic nowego - mówi.

Bayernowi pomagają rywale. Rewelacyjny jesienią beniaminek Hoffenheim, odkąd stracił najlepszego strzelca Vedada Ibisevicia, przestał być groźny w ataku. W sobotę bezbramkowo zremisował z Werderem Brema. HSV już reklamowany jako kandydat do mistrzostwa był bezradny w Mönchengladbach.

Bayern może pozazdrościć stabilności tylko VfB Stuttgart, który od początku roku jest jak maszyna zaprogramowana na tryb "nie przegrać". Nie prezentuje futbolu porywającego, ale perfekcyjnie gra w obronie. Od początku rundy wiosennej jest niepokonany, a w sobotnie popołudnie bez problemów wygrał z Borussią Dortmund (bez Jakuba Błaszczykowskiego, który wrócił do składu, ale cały mecz był tylko rezerwowym). Mario Gomez zaliczył 14. gola w Bundeslidze.

Cytat

Nie ma już sensu opier. graczy. Raczej już motywować.

Menedżer monachijczyków Uli Hoeness po ubiegłotygodniowej porażce w Pucharze z Bayerem. Zadziałało.

Liczba

54
Tylu minut potrzebował napastnik Herthy Berlin Andriej Woronin na zdobycie trzech bramek w Cottbus.

Przez kontuzje Kuba nie trafi do wielkiego klubu? - zobacz tutaj »




Więcej o: