Sport.pl

Do więzienia za korupcję

Siedmiu lat więzienia bez zawieszenia dla byłego prezesa Arki Jacka M. oraz sześciu i pół roku dla ?Fryzjera? żądają prokuratorzy. - Te kary szokują. Mniejsze wyroki dostają mordercy - ripostowali wczoraj adwokaci oskarżonych
Jak niepokaźny "Fryzjer" z Zielonejgóry polski futbol zdominował

Po raz pierwszy prokuratorzy domagają się tak surowych wyroków w wielkim śledztwie korupcyjnym w polskim futbolu. - Właśnie ci oskarżeni ponoszą winę za zły stan polskiej piłki - podkreślał we wczorajszej mowie oskarżycielskiej prokurator Krzysztof Grzeszczak. - Przez lata w naszym ligowym futbolu nie liczyły się sportowe umiejętności, ale znajomości i układy. Nieważne było, że ktoś potrafi strzelać bramki, tylko fakt, że inny znał sędziego, obserwatora i miał dojście do ważnych ludzi z PZPN. Oni powinni zostać surowo i przykładnie ukarani. Jesteśmy to winni przede wszystkim młodym piłkarzom, tak aby w przyszłości ich trud nigdy nie został zmarnowany przez nieuczciwych sędziów. Jesteśmy to winni także setkom tysięcy kibiców, którzy wiernie chodzili na mecze i byli tam brutalnie oszukiwani.

Prokuratorzy twierdzą, że od 2003 do 2005 r. Arka miała ustawić za łapówki aż 41 meczów. Były prezes klubu Jacek M. ma 42 zarzuty, "Fryzjer - 32. Oprócz nich w procesie Arki jest jeszcze 15 oskarżonych. Grzeszczak podkreślał, że skorumpowani sędziowie sprzeniewierzali się sportowej zasadzie fair play, naruszali wszelkie etyczne normy. - "Drukując" mecze, pozbawiali wszelkich złudzeń piłkarzy, którzy chcieli rywalizować na normalnych, sportowych zasadach. Byli pazerni i chciwi, wybrali drogę cwaniactwa. Oszukiwali widzów i sponsorów. A PZPN się tylko temu przyglądał i nic nie robił, bo cały system i mechanizmy naszej piłki były nieuczciwe - podkreślał prokurator.

Długi fragment swojego wystąpienia Grzeszczak poświęcił Ryszardowi F. - On wymyka się wszelkim analizom socjologicznym, to człowiek kameleon. Potrafi być miły, rubaszny, ale i okrutnie dyktatorski. Polska piłka była zbudowana na patologicznych, postkomunistycznych fundamentach. To niewiarygodne, aby tak prosty człowiek tak mocno zdominował i podporządkował sobie większą część środowiska piłkarskiego.

Mówiąc o "Fryzjerze", prokurator posłużył się wypowiedzą z przesłuchania innego oskarżonego Mariana D. - byłego szefa sędziów na Śląsku. "Rysiu to był autorytet. Jemu się nie odmawiało".

W czasie mowy prokuratora "Fryzjer" rozglądał się po sali, uśmiechał i puszczał oko do dziennikarzy oraz innych oskarżonych. Grzeszczak zażądał dla F. kary sześciu i pół lat bezwzględnego więzienia oraz 75 tys. zł grzywny. - Całe szczęście, że wyroki wydaje sąd, a nie prokuratorzy - skomentował "Fryzjer".

Wyższej kary, bo siedmiu lat więzienia, 105 tys. grzywny i zakazu funkcjonowania w sportowych spółkach akcyjnych przez dziesięć lat prokurator zażądał dla Jacka M. W tym wątku to M. był głównym oskarżonym, on miał organizować grupę przestępczą, decydować o przekazywaniu pieniędzy i nawiązaniu współpracy z "Fryzjerem".

- Kary, jakich żąda prokurator, są szokujące - skomentował Maciej Urbański, obrońca Jacka M.

Oskarżyciele domagają się, aby dwaj inni działacze Arki - Grzegorz G. i Jakub P. - a także Marian D., obserwator PZPN, zostali skazani na cztery i pół roku więzienia, kary grzywny i dziesięcioletni zakaz funkcjonowania w futbolu. Wnioskowali także, aby kilku sędziów oraz pozostałych obserwatorów PZPN skazać na kary więzienia do 2,2 do 3,5 lat i dziesięcioletni zakaz funkcjonowania w strukturach PZPN.

W piątek rozpoczęły się też mowy końcowe obrońców. Mecenas Ryszard Woźniak próbował obalić strategię prokuratury, twierdząc, że sędziowie nie są uczestnikami zawodów sportowych, a mecze II-ligowe nie są profesjonalnymi zawodami sportowymi. Adwokat potwierdził, że sędziowie brali pieniądze, ale w czasie procesu nie udowodniono, że dzięki łapówkom podejmowali nieuczciwe decyzje.

- Zawody w I czy II lidze piłkarskiej są profesjonalne, gdyż tak mówi o tym ustawa o sporcie kwalifikowanym i w niej sędziowie są ujęci jako uczestnicy zawodów. Piłkarze za grę brali pieniądze, płacono im kontrakty, to jest ich zawód - argumentował prokurator Grzeszczak.

Obrońcy Jacka M. oraz Ryszarda F. będą przemawiać 20 marca. Wówczas albo 27 marca sędzia wyda wyroki.

Sędzia Gilewski chce jechać na mundial - czytaj tutaj »


Więcej o: