Sport.pl

Sędzia Gilewski chce jechać na mundial

Grzegorz Gilewski, któremu prokuratura zarzuca udział w zorganizowanej grupie przestępczej ?Fryzjera?, chce jechać na mundial 2010. W środę pomyślnie przeszedł testy UEFA. Jeśli sąd nie pozwoli mu wrócić na polskie boiska, będzie prowadził mecze tylko za granicą
- Potwierdzam. Jestem w Nicei, gdzie zaliczyłem wszystkie testy. Cieszę się, że FIFA i UEFA widzą mnie nadal w gronie sędziów, którzy mają szansę pojechać na mistrzostwa świata - mówi Gilewski. - Zamierzam wrócić na boisko. Myślę, że kibice w Polsce, także dziennikarze, chcą mieć swojego przedstawiciela wśród sędziów na imprezie tej rangi.

Gilewski, który wspólnie z asystentami Rafałem Rostkowskim oraz Maciejem Wierzbowskim stworzył jedną z zawodowych trójek sędziowskich w Polsce, jest najbardziej znanym arbitrem zatrzymanym w aferze korupcyjnej. Ma siedem zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej "Fryzjera" i przyjęcie łapówki za ustawienie meczu Świt Nowy Dwór - Lech Poznań wiosną 2004. Ma też prokuratorski zakaz wykonywania zawodu arbitra piłkarskiego, od którego odwołał się właśnie do sądu. - My odrzucaliśmy odwołania sędziego G., bo jesteśmy przekonani, że ten zakaz powinien być utrzymany - mówią prokuratorzy Robert Tomankiewicz i Krzysztof Grzeszczak.

- Na razie nie mogę niczego komentować, co ma związek z moim zatrzymaniem - twierdzi Gilewski. - Wiem jednak, co w życiu robiłem, i nie jest to nic złego. Nie zamierzam z tego tytułu ponosić żadnych konsekwencji. - Poczekajcie na wyrok sądu, zanim dokonacie oceny. Nie zawsze jest on jednomyślny z oskarżeniami prokuratora. Dlaczego nie zwracacie uwagi na to, że moje życie i to, o co walczyłem, legło w gruzach - skarży się sędzia.

Na testy mógł wyjechać, bo jeszcze w ubiegłym roku prokuratura zwróciła mu paszport. - Przejście testów jest konieczne, by prowadzić mecze eliminacji mistrzostw świata oraz spotkania samego mundialu w RPA 2010. Polegały one na biegach sprinterskich sześć razy 40 m oraz dwa razy 150 m - opowiada Gilewski.

Czy jeśli sąd zdejmie zakaz sędziowania, wróci na boisko już rundzie wiosennej? - Myślę, że pana zaskoczę, i to już niedługo. I tak już straciłem kilka meczów, ale przede wszystkim na opinii. Nie może być takiej sytuacji, że kandydat na mistrzostwa świata nie prowadzi meczów - mówi dziennikarzowi "Gazety Wyborczej".

Z prezesem PZPN Grzegorzem Latą nie udało nam się skontaktować. W jednym z portali internetowych stwierdził, że jeśli zakaz zostanie zdjęty, to nie widzi problemów, żeby Gilewski sędziował.

Michał Listkiewicz, ważna postać w komisji sędziowskiej UEFA, twierdzi, że Gilewski zaimponował formą w Nicei. - Przeszedł testy celująco - opowiada Listkiewicz,

Gdyby polski sąd nie cofnął zakazu, Gilewski rozważa sędziowanie za granicą - nie tylko meczów pucharowych i międzynarodowych, ale w ogóle innej ligi. - Wolałbym jednak sędziować w Polsce, ponieważ jestem patriotą. Sędziowanie tylko w pucharach raz na kilka tygodni to nie to samo, co doskonalenie umiejętności w polskiej lidze. Chciałbym pozostać w swojej patriotycznej misji do końca.

- Nawet gdyby zdjęto zakaz z Gilewskiego, to i tak ma on małe szanse na powrót do wielkiej piłki. Przynajmniej na razie. Mecze Ligi Mistrzów są już obsadzone, a przecież nikt nie pozwoli mu poprowadzić półfinałów czy też finału. Wciąż ma jednak szanse, aby walczyć o wyjazd do RPA - twierdzi jeden z polskich arbitrów.

Sędzia z Radomia musi się oczyścić z zarzutów do czerwca. Wtedy FIFA dokona ostatecznego wyboru arbitrów na mundial, których następnie będzie sprawdzać podczas Pucharu Konfederacji. Gilewski u sędziowskich władz FIFA ma wysokie notowania, spokojnie przebrnął przez pierwsze eliminacje, w których spośród 50 trójek kandydatów wyłoniono 38. Prowadzi rozmowy z działaczami FIFA i UEFA. - Nie tylko jestem z nimi w kontakcie, ale zapraszają mnie również na testy. Moi asystenci, których wskazałem do trójki, także przygotowują się do wyjazdu na mundial. Ostatnio byli na szkoleniu w Las Palmas.

Czy asystenci wrócą do Gilewskiego? - Tak. Jeśli sąd uzna, że nic nie stoi na przeszkodzie, by Grzegorz znów mógł sędziować - mówi Rostkowski.

Wysoka kara dla Ruchu za derby »