Prokom przegrał z Tau Ceramika

Z piłką Tyrone Brazelton z Prokomu

Z piłką Tyrone Brazelton z Prokomu (Fot. Damian Kramski / AG)

Koszykarze Asseco Prokom Sopot przegrali 12 z rzędu mecz w Eurolidze. Z Tau Ceramika Vitoria walczyli przez dwie i pół kwarty. Potem rozpoczęła się egzekucja mistrza Polski
Prokom już wcześniej stracił szansę na awans do najlepszej ósemki Euroligi (od początku była ona minimalna), ale mimo to warto było przyjść do hali w Gdyni. Po pierwsze: był to ostatni w tym sezonie mecz Prokomu w Eurolidze u siebie (za tydzień mistrz Polski zagra jeszcze w Mediolanie). Po drugie: do Gdyni przyjechał jeden z najlepszych zespołów Euroligi, który w składzie ma rewelacyjnego Igora Rakocevicia. Serb to najlepszy strzelec Euroligi (średnio 19,7 pkt na mecz) i najsilniejszej w Europie ligi hiszpańskiej (19,9 pkt). Ma na tyle dobry sezon, że dostał ofertę powrotu do NBA, gdzie w sezonie 2002/2003 grał już w Minnesocie Timberwolves. Nie ujawniono nazwy klubu, który chce go sprowadzić, ale nieoficjalnie mówi się, że jest to Houston Rockets, gdzie Serb miałby zarobić 12 mln dolarów za trzy sezony. W pierwszym meczu z Prokomem, który Tau wygrało 99:77, Rakocević rzucił 20 pkt, w tym 14 już w pierwszej kwarcie. Wczoraj specjalnie się nie przemęczał. W całym meczu rzucił mniej punktów niż tylko w pierwszej kwarcie pierwszego meczu. Tym razem rządzili inni - zwłaszcza Mirza Teletović. - Prokom grał dobrze w pierwszej połowie, ale po przerwie wzmocniliśmy obronę i dzięki temu zyskaliśmy sporą przewagę. W ataku wypracowywaliśmy czyste pozycje do rzutu, z których musieliśmy trafiać - ocenił mecz Rakocević.

W Prokomie dobrze grali na początku zawodnicy podkoszowi, którzy w dwóch poprzednich meczach z Olympiakosem Pireus zostali zmasakrowani na tablicach. Tym razem było lepiej. Ronnie Burrell i Pat Burke zdobyli w sumie w pierwszej kwarcie 16 z 23 pkt zespołu, pokazali kilka świetnych manewrów, kończyli akcje efektownymi wsadami. W drugiej kwarcie dobrą zmianę dał Filip Dylewicz, z wysokimi Tau dzielnie walczył też do czasu Adam Hrycaniuk. Jedna z największych gwiazd Tau i całej Euroligi Tiago Splitter zaczął mecz w pierwszej piątce, ale zszedł z parkietu już po niespełna trzech minutach. Kiedy wrócił na boisku, grał już dużo lepiej.

Jeszcze w 26. min, po rzucie Daniela Ewinga, było tylko 52:51 dla Tau. Ale od tego momentu rozpoczął się popis hiszpańskiej drużyny, a konkretnie Teletovicia. Bośniak przespał pierwszą połowę (bez punktów), ale w drugiej nie miał już litości. W trzeciej kwarcie rzucił 10 pkt, w czwartej - 12, trafiał z niemal każdej pozycji. Potwierdził, że choć ma 206 cm wzrostu, potrafi rzucać z dystansu. Ostatnie cztery minuty trzeciej kwarty goście wygrali 12:2, to ustawiło mecz, a w ostatniej części trwała już tylko egzekucja na Prokomie.

Drugi mecz w grupie E Olympiakos Pireus - Armani Jeans Mediolan odbędzie się w czwartek.

Asseco Prokom Sopot - Tau Ceramika Vitoria 72:92

Kwarty: 23:19, 13:19, 17:26, 19:28.

Prokom: Burrell 12, Logan 11 (1), Ewing 8 (2), Hrycaniuk 2, Szczotka 2 oraz Burke 15, Woods 12 (2), Dylewicz 5 (1), Łapeta 5, Brazelton 0, Zamojski 0.

Tau: Mickeal 14, Rakocević 13 (2), McDonald 11 (1), Prigioni 9 (3), Splitter 8 oraz Teletović 22 (4), Ilievski 5 (1), Barac 4, Vidal 2, San Emeterio 2, Eslava 2.

TABELA GRUPY E

zespółmeczepunktystosunek małych punktów
1. Tau59476:386
2. Olympiakos47324:285
3. Armani46302:349
4. Prokom55348:430
Vincent Collet trenerem francuskich koszykarzy - czytaj tutaj »


Zobacz także
  • Gortat: Shaq jest ogromny, ale to Howard jest numerem 1
  • Prokuratorzy przesłuchają Filipovskiego

Najnowsze informacje