Sport.pl

Justyna Kowalczyk naśladuje Estończyka. Trener o sekretach jej biegania

Justyna podgląda styl biegania estońskiego biegacza Veerpalu. On jest dla niej wzorem biegania stylem klasycznym. Czasem staje za nim na treningu i biegnie, ile zdoła nadążyć - opowiada trener Justyny Kowalczyk Aleksander Wierietielny.
Rywalki błagały Kowalczyk o litość »

W sobotę Justyna Kowalczyk zdobyła drugi złoty medal mistrzostw świata w biegach narciarskich.

Robert Błoński: Wyskoczy pan kiedyś w górę z radości po zwycięstwie Justyny?

Aleksander Wierietielny, trener Justyny Kowalczyk: Po pierwszym złotym medalu pytaliście, czy płakałem. Teraz pytacie, kiedy podskoczę do góry. Ja już za stary jestem i na płacz, i fikanie. Kiedyś podskakiwałem, i to sporo. Teraz się skończyło. Jak przychodzi sukces, schodzi ze mnie powietrze. Skakać mi się nie chce, ledwo człapię na metę.

Jest pan trenerem Justyny od dziesięciu lat. Jak się zmieniała przez ten czas?

- Z roku na rok jest mądrzejsza, biega coraz lepiej taktycznie. Podpatruje zawodniczki i zawodników z innych drużyn. Uczy się od nich, jest chłonna nowinek. Podgląda styl biegania np. estońskiego sprintera Veerpalu. On jest dla niej wzorem biegania stylem klasycznym. Czasem staje za nim na treningu i biegnie, ile zdoła nadążyć. Więcej niż kilka kroków jej się nie udaje. Ale potem mówi, że on biega lekko i ekonomicznie.

Jakie wrażenia z biegu na 30 km?

- Ze startu miała wyjść ostro, bo za chwilę był podbieg i niebezpieczny zjazd. Obawiałem się o jakieś przypadkowe karambole, połamane kijki itd. Uniknęła tego. Potem miała jechać spokojnie w grupie i nie wychylać się. Atak planowaliśmy na przedostatni podbieg. Ale wyszła do przodu wcześniej, bo musiała rozciągnąć grupę. Gdyby przybiegły na metę razem, sprinterka Follis ograłaby je na finiszu. Po ataku na ostatnim kilometrze myślałem, że rywali będą naciskać do samego końca. Nie wytrzymały. Justyna poprawiła finisz, ale cały czas pracujemy, by był jeszcze lepszy.

Czy Justyna powinna zmienić sylwetkę biegania? Nie za bardzo się garbi podczas biegu "łyżwą"?

- Nie wiem, czy jak się wyprostuje, to pobiegnie szybciej. Każdy ma swoją technikę, nie wszystko musi jak w podręczniku. Ma braki w gibkości, zwinności na zjazdach. Ale to niuanse. Na pewno nigdy nie pobiegnie tak ładnie technicznie jak Follis. Z tym trzeba się urodzić. Pamiętajcie, że Justyna po raz pierwszy stanęła na nartach w wieku 15 lat. Najlepsi narciarze świata zaczynali uczyć się chodzić na nartach.

Gdyby ktoś zaoferował panu wielokrotnie wyższą pensję niż Polacy, to...

- Wyobrażacie sobie, że zostawiłbym Justysię? Ona wiele razy powtarza, że pieniądze nie grają najważniejszej roli. Nie do końca tak jest, ale mnie cieszy ogromna satysfakcja z pracy. To dla mnie ważniejsze niż duże pieniądze.

Tłum obudził Kowalczyk o szóstej rano »


Więcej o: