Sport.pl

Armstrong do dziennikarza: "Nie jesteś nawet wart krzesła, na którym siedzisz"

Lance Armstrong starł się podczas zeszłotygodniowej konferencji prasowej z dziennikarzem "Sunday Timesa", Paulem Kimmagem. - Nie jesteś nawet wart krzesła, na którym siedzisz - mówił m.in. amerykański kolarz
Kręta droga powrotu Armstronga »

"Nie jesteś wart krzesła, na którym siedzisz" | wideo


Podczas czwartkowej konferencji prasowej dziennikarz "Sunday Timesa", Paul Kimmage, zadał wracającemu do kolarstwa Lance'owi Armstrongowi dość odważne pytanie:

- Lance, wypowiadałeś się ostatnio o powrotach Ivana Basso i Floyda Landisa po ich zawieszeniu i porównywałeś ich do Davida Millara, Mówiłeś, że powinni być ciepło powitani, właśnie tak, jak powitano Millara. Tylko że jest jedna zasadnicza różnica: David Millar przyznał się, przeprosił i jest zdeklarowanym przeciwnikiem dopingu. A ci goście kompletnie milczą. Co jest takiego w tych dopingowiczach, że tak bardzo ich podziwiasz?

Dziennikarz nie spodziewał się jednak reakcji Armstronga:

- Możesz powtórzyć swoje nazwisko?

- Nazywam się Paul Kimmage, pracuję w "Sunday Timesie". Prosiłem o wywiad, ale go nie dostałem.

- A zatem tytułem wstępu, bo chciałbym tu coś wyjaśnić. Nie dostałeś wywiadu, Paul, a pytałem o twoje nazwisko, żeby się upewnić, że chodzi o ciebie, bo nie wiedziałem, jak wyglądasz... - ostrożnie zaczął Amerykanin, ale już po chwili dał się ponieść emocjom. - Gdy zdecydowałem się wrócić, a zrobiłem to z bardzo szlachetnych, moim zdaniem, powodów, stwierdziłeś, uwaga: "Cztery lata temu rak odpuścił. Ale nasz rak właśnie wraca". Miałeś na myśli mnie. Jestem tu po to, żeby walczyć z tą chorobą. Jestem tu po to, żebym ani ja, ani ty, ani moje dzieci, żeby nikt nie musiał już nigdy mieć z nią do czynienia. Ale ty mówisz, że ja jestem rakiem. Że następuje remisja. Myślę więc, że odpowiedź jest zbędna. Nie. Nie usiądziemy do wywiadu. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek w tym pomieszczeniu zasiadł z tobą do takiego wywiadu. Nie jesteś nawet wart krzesła, na którym siedzisz, mówiąc takie rzeczy o chorobie, która dotyka wszystkich ludzi na całym świecie - Armstrong już dawno nie był tak wściekły. - A teraz odpowiem na twoje pytanie, choć nie jestem pewny, czy na to zasługujesz. David, którego strasznie podziwiam, zawsze go uwielbiałem, został złapany i przyznał się. Czy zachował się jak bohater? Niektórzy mogliby tak uznać. Jestem dumny, że wrócił, życzę mu sukcesów i powrotu do najlepszej formy. Z kolei Floyd... można powiedzieć, że są dowody świadczące przeciw niemu, ale jest też masa dowodów, przemawiających na jego korzyść. Floyd nie wierzy w swoją winę. A więc nie może się przyznać, żeby zaspokoić takich jak ty. Nie czuje się winny, nie uważa, że złamał zasady. Nie może tego zrobić tylko po to, żeby zakończyć tę nagonkę. Uważam, że Ivan, którego także ogromnie podziwiam, a podziwiam tych ludzi jako osoby, a nie dopingowiczów czy niedopingowiczów... - urwał. - Czy wszyscy popełniamy błędy? Absolutnie tak. Jako społeczeństwo, czy nie powinniśmy ludziom przebaczać, zapominać i pozwalać wrócić do pracy? Nie jestem tylko pewien, czy kiedykolwiek przebaczę tobie - zakończył Armstrong.

To chyba już czarna seria powracającego kolarza. Lance Armstrong nie radzi sobie w Tour of California, który jest jego drugim wyścigiem od 2005 r. Zrezygnował też niedawno z antydopingowego programu Dona Catlina, który chciał publikować wyniki jego testów co trzy dni. Na domiar złego stracił warty 10 tysięcy dolarów rower do jazdy na czas - ukradziono mu go w Sacramento z samochodu grupy Astana.

Brytyjczyk David Millar przyznał się w 2004 r. do trzykrotnego zażycia EPO po tym, jak policja przeszukała jego dom. Dostał karę dwuletniego zawieszenia.

Floyd Landis został wyrzucony z grupy Phonak, po tym jak wykonany podczas Tour de France w 2006 r. test wykazał podwyższony poziom testosteronu. Rok później odebrano mu tytuł z Tour de France 2006 i ukarano dwuletnim zawieszeniem, które upłynęło wraz z końcem stycznia 2009 r.

Ivan Basso miał być jednym ze sportowców korzystający z usług dr. Eufemiano Fuentesa, który przyczyniał się do poprawy wyników sportowców głównie zwiększając ilość ich czerwonych krwinek. 15 czerwca 2007 r. Basso został ukarany dwuletnią dyskwalifikacją.

Armstrong kontra Landis: Pojedynek legend »


Więcej o: