Sport.pl

Szwajcarzy gromią Austriaków w alpejskim mistrzostwach świata

Carlo Janka wygrał gigant na MŚ w Val d'Isere. - To dla ciebie Daniel - mówił, ściskając złoty medal, który dedykował Danielowi Albrechtowi. Dzień wcześniej po trzech tygodniach wybudzono Szwajcara z farmakologicznej śpiączki.
Niemcy ze złotem. Miller kończy karierę

Wygrana 22-letniego Janki wcale nie jest wielką sensacją, choć głośno o Szwajcarze zrobiło się dopiero w tym sezonie. Zwyciężył jednak w grudniu w Val d'Isere ostatni gigant PŚ na trasie Bellevarde. Na MŚ zdobył już także brąz w zjeździe.

Janka prowadził po pierwszym przejeździe. W drugim obronił przewagę, choć mocno naciskał Benjamin Raich. Austriak ostatecznie był drugi ze stratą 0,71 s. Brąz wywalczył Amerykanin Ted Ligety (0,99 s).

Do końca MŚ zostały jeszcze slalomy, ale już teraz można powiedzieć, że Szwajcarzy są największymi wygranymi. Mają na koncie sześć krążków, w tym dwa złote. W tabeli medalowej zdecydowanie wyprzedzają Amerykanów. Słabo spisali się Austriacy, którzy mają tylko jedno złoto - w kombinacji zdobyła je Kathrin Zettel.

Szwajcarzy gromią, mimo że we Francji nie startuje ich największa gwiazda. Daniel Albrecht, który dwa lata temu w Are zdobył złoto w kombinacji i srebro w gigancie, od trzech tygodni leży w szpitalu. W Kitzbühel doznał wypadku na treningu zjazdu. Uszkodził płuca, miał też poważne obrażenia głowy. Lekarze musieli wprowadzić go w stan farmakologicznej śpiączki.

Janka to najlepszy kumpel Albrechta w kadrze. Zawsze dzielił z nim pokój na zawodach. W czwartek nadeszła informacja, że Albrecht został wybudzony ze śpiączki. - I to dodało mi sił. Miałem wielką motywację, by wygrać. Chciałem zrobić to dla Daniela. Trzymaj się stary, ten medal jest dla ciebie - powiedział Janka na mecie.

Dziś na MŚ slalom kobiet, jutro kończący imprezę slalom mężczyzn. Pierwsze przejazdy o 10, drugie o 13.30. Relacje w Eurosporcie.

Więcej informacji o narciarstwie alpejskim - czytaj tutaj »


Więcej o: