LM siatkarzy: Wielkie zwycięstwo AZS-u w Piacenzie

Sensacja we Włoszech. Częstochowscy siatkarze ograli drugą drużynę Europy poprzedniego sezonu Coprę Piacenzę 3:2
Po meczu Skry: Tylko Łodzi żal »

Akademicy twierdzili, że jadą do Piacenzy po niespodziankę, ale wielu traktowało te zapowiedzi z przymrużeniem oka. Mieli się przecież zmierzyć z wicemistrzem Włoch, drużyną która przed rokiem zajęła w Lidze Mistrzów drugie miejsce. Wśród rywali zabrakło trzech podstawowych graczy, m.in. Hristo Zlatanowa, ale zagrał za to Leonel Marshall, który na ogół decyduje o sile ataku rywali. Na ogół, bo w czwartek był cieniem zawodnika. Akademicy złamali Kubańczyka zagrywką. Sami nie przestraszyli się wielkiego rywala. Mecz rozpoczęli nerwowo, ale z upływem czasu grali coraz pewniej i skuteczniej. Podjęli walkę między innymi dzięki wręcz bezbłędnemu przyjęciu zagrywki. Straty (Włosi prowadzili już 6:2, 16:11 i 18:13) odrobili dzięki temu, że w pewnym momencie utrudnili własny serwis. Cztery razy z rzędu rywali zmusił do błędów Piotr Nowakowski (trudne chwile przeżywał Marshall) i AZS wyrównał stan meczu. W decydującym fragmencie nasz zespół zagrał imponująco w każdym elemencie. Paweł Zatorski nie uląkł się atomowych zagrywek rywali, atakującym nie zadrżała ręka, w ostatniej akcji Andrzej Stelmach popisał się świetnym blokiem i niespodzianka stała się faktem.

W drugiej odsłonie akademicy nie grali źle, ale przewaga praktycznie od początku należała do gospodarzy. W połowie seta Włosi przycisnęli jeszcze bardziej - zwłaszcza w zagrywce i ataku - i wyglądało na to, że pewnie wygrają (było 18:13 dla Piacenzy). Nic z tych rzeczy. Podwójna zmiana (Bartosz Janeczek i Fabian Drzyzga za Andrzeja Stelmacha i Smilena Mlyakowa) okazała się strzałem w dziesiątkę. Częstochowianie odrobili straty i... objęli prowadzenie. Młodzi akademicy nie pękli też w końcówce. Dwa bardzo ważne punkty zdobyli Wojciech Gradowski i Janeczek i było 2:0.

Trener Copry Angelo Lorenzetti wściekał się na swoich siatkarzy, bo ci w trzecim secie również nie potrafili przycisnąć akademików. Drużyny długo grały punkt za punkt - świetnie spisywał się Mlyakow - i dopiero kilka błędów naszych siatkarzy dało Włochom trzy punkty przewagi (23:20). I w tej partii zapachniało jednak sensacją. AZS przegrał, ale tylko do 23. To zwycięstwo wyraźnie uspokoiło Włochów, którzy zaczęli na boisku "myśleć" i wykorzystywać swoje atuty. Coraz częściej "trafiali" też zagrywką i w konsekwencji szybko doprowadzili do tie-breaku. W tym cały czas prowadzili Polacy. W pewnym momencie, po tym jak Czech Michal Rak dostał żółtą kartkę, nawet 11:7, a za chwilę 13:9. To nie był jeszcze koniec emocji. Włosi doprowadzili do remisu 14:14, ale najpierw Bartman zaatakował ze środka, a za chwilę pomylił się Pampel i AZS zwyciężył 3:2.

Iwańczyk: To są bohaterowie tygodnia

Kiedy częstochowanie prowadzili w setach 2:0, a w trzeciej partii utrzymywali wynik w okolicy remisu, pomyślałem, że to zespół niezwykły. Ta niezwykłość to fantastyczne mecze w pucharach, widowiska, których nie zapomina się latami. Odwołam się tylko do najświeższych wspomnień i genialnego spotkania z Iskrą Odincowo, które wylało z pucharów wielkiego Gibę, trenera Zorana Gajicia i inne gwiazdy. Czytaj więcej na blogu Przemysława Iwańczyka

Copra Piacenza - Domex Tytan AZS 2:3 (23:25, 23:25, 25:23, 25:17, 14:16)

Copra: Meoni, Grassano, Bjelica, Pampel, Marshall, Rak, Durante (libero) oraz Dunnes, Boninfante, Isalata
AZS: Stelmach, Bartman, Wiśniewski, Mlyakow, Gradowski, Nowakowski, Zatorski (libero) oraz Gunia, Janeczek, Drzyzga, Wierzbowski, Wrona.

W innych meczach 1/8 finału:

Lube Banca Marche Macerata - Fenerbahce Stambuł 3:0 (25:22, 25:23, 25:21)
Portol Majorka - Itas Diatec Trentino 0:3 (17:25, 20:25, 18:25)
Dynamo Moskwa - Skra Bełchatów 3:2 (25:21, 22:25, 25:23, 28:30, 15:13)
Noliko Maaseik - Iskra Odincowo 1:3 (21:25, 25:20, 16:25, 23:25)
Knack Roeselare - VfB Friedrichshafen 1:3 (27:25, 20:25, 15:25, 21:25).

PGE Skra: Było dobrze, ale mogło być lepiej - czytaj tutaj »


Typuj wyniki meczów na blogu Przemysława Iwańczyka

Zobacz także
  • Agnieszka Kosmatka: Z takim przeciwnikiem nie można popełniać tylu błędów
  • W Kędzierzynie AZS zagra bez dwóch asów

Najnowsze informacje