Sport.pl

Zamieszanie wokół kadry: Lato murem za piłkarzami i Beenhakkerem, ale "nie" dla Feyenoordu

- Jestem za drużyną i za Beenhakkerem na dobre i na złe - powiedział we wtorek prezes PZPN Grzegorz Lato przyciśnięty przez piłkarzy domagających się wyjaśnienia "nieprzyjemnej atmosfery wokół kadry". I oficjalnie zabronił szkoleniowcowi na jakąkolwiek posadę w Feyenoordzie
Piłkarze zażądali rozmów z prezesem Lato, bo atmosfera gęstniała »

We wtorek w hotelu Sheraton w portugalskiej Albufeirze prezes Lato spotkał się z trenerem Beenhakkerem i piłkarzami. W obecności drużyny powiedział: - Jestem z Leo na dobre i na złe.
Sprawą Feyenoordu Leo zaszkodził kadrze


Z relacji przekazanych dziennikarzom wynika, że Lato doskonale zdaje sobie sprawę, że sukces Beenhakkera w roli selekcjonera to także jego sukces na stanowisku prezesa PZPN. Ale też to, że Lato jest między młotem a kowadłem - wsparł przecież szkoleniowca skłóconego z Antonim Piechniczkiem i Jerzym Engelem, byłymi selekcjonerami.

Spotkanie Lato z radą drużyny (Lewandowski, Krzynówek, Żewłakow) trwało 40 minut i odbyło się na wyraźne żądanie piłkarzy, którzy chcieli wyjaśnić zamieszanie wokół kadry i sprawy posady dla Leo w Feyenoordzie. Prezes podkreślił, że oficjalnie nie wyraża zgody na jakąkolwiek pracę dla holenderskiej drużyny.

- To niepoważne - rzucił. - Ale to co pan Beenhakker robi w swoim prywatnym czasie to jego sprawa. Jeśli nawet pojedzie do Rotterdamu trzy dni z rzędu na kawę i będzie sobie rozmawiał, w swoim czasie wolnym, to nie mogę mieć nic przeciwko - mówił.

Z tej "furtki" Beenhakker od razu skorzystał. Powiedział, że czasem pojedzie do Holandii na golfa, czasem na spotkanie ze znajomymi, a czasem odwiedzić ludzi w Feyenoordzie. Wręcz obruszył się na pytanie, czy może odpuścić obowiązki w kadrze: - Nie zaniedbam w żaden sposób reprezentacji Polski.

Mówił, że nadal będzie oglądał i analizował mecze reprezentantów w polskiej lidze i zagranicą w każdy weekend, że poświęci się kadrze bez reszty. A z Feyenoordem nie zamierza brać udziału w "boiskowych" treningach. To będą czysto prywatne konsultacje, bez wynagrodzenia.

O kłótni z Piechniczkiem nie chciał się wypowiadać.

Michał Żewłakow zakończył: - Każdy z piłkarzy ma swoje zdanie na temat Beenhakkera i jego roli w Feyenoordzie. Ale nie chcemy, żeby ta sprawa w jakikolwiek sposób wpływała na atmosferę w kadrze, wywoływała niepotrzebne zamieszanie i niepokój. O tym właśnie rozmawialiśmy z prezesem Lato. Było spokojnie.

Michał Żewłakow: Chemia jest między nami- czytaj tutaj »