Sport.pl

Leo Beenhakker: Polska jest priorytetem

- Feyenoord chciał, bym mu doradzał. Odpowiedziałem, że najważniejsza jest reprezentacja Polski i nic nie będzie się odbywało jej kosztem - powiedział trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker
Leo Beenhakker chce pracować na dwa fronty »

W poniedziałek "Dziennik" doniósł, że Leo Beenhakker w czasie wolnym od pracy z reprezentacją może doradzać Feyenoordowi Rotterdam. O całej sprawie rozmawiał już z Grzegorzem Lato, który poprosił o kilka dni na zastanowienie, decyzji jednak jeszcze do tej pory nie podjął. Beenhakker jest wściekły, że poufna rozmowa z prezesem już trafiła do mediów. - To była prywatna rozmowa! Dlaczego akurat teraz wyciekła do mediów? Ja zawsze byłem i będę w stosunku do Laty w porządku - mówi trener reprezentacji Polski.
Engel: Trener nie powinien łączyć pracy w kadrze z klubem


- Trzy tygodnie temu zadzwonił do mnie Feyenoord i zaproponowali pracę trenera. Od razu powiedziałem "nie" - mówi Beenhakker. - Dziesięć dni temu zadzwonili znowu i poprosili, bym im pomógł. Bez kontraktu, pieniędzy i funkcji. Miałbym, przyglądać się piłkarzom, doradzać co zrobić, żeby było lepiej, pomóc w odbudowaniu drużyny przed nowym sezonem. Pomyślałem sobie, że mógłbym pogodzić pracę w PZPN, która jest dla mnie priorytetem i pomóc im w kwietniu i maju, gdy kadra nie gra - ujawnia Holender.

- Odpowiedziałem, że najważniejsza jest reprezentacja Polski i nic nie będzie się odbywało jej kosztem. Wierzę, że awansujemy na mundial. Znacie mnie i wiecie, że nie rzuciłbym tych chłopaków - mówi Leo.

- Powiedziałam Feyenoordowi, że pójdę do prezesa Grzegorza Laty. Rozmawialiśmy w cztery oczy. Powiedziałem mu dokładnie to samo, co wam teraz. Lato odpowiedział: ok. Leo, pozwól mi się zastanowić. Pogadamy w Portugalii - powiedział Beenhakker. Jednak do tej pory nie uzyskał odpowiedzi.

Kadra Beenhakker: Akcje Rogera idą w dół - czytaj tutaj »


Więcej o: