Nowa grupa Mai Włoszczowskiej

Mimo srebnego medalu olimpijskiego wywalczonego podczas igrzysk w Pekinie najlepsza i najbardziej znana polska kolarka straciła sponsora. Po kilku tygodniach niepewności znalazła nowych - firmę CCC i gminę Polkowice.
Włoszczowska w potrzebie, jej grupa straciła sponsora »

- Zauważyłam, że pan Miłek jest tu nawet bardziej znany niż ja. Chyba więc dobrze trafiłam - żartowała Włoszczowska przedstawiając szefa giełdowej firmy NG2 i właściciela marki CCC Dariusza Miłka, przedsiębiorcy roku 2007 w konkursie Ernst& Young. Medalistka igrzysk w Pekinie podpisała czteroletnią umowę z firmą CCC. Dzięki temu ma zapewniony spokój podczas przygotowań do kolejnej olimpiady w Londynie. Budżet będzie na podobnym poziomie co w poprzedniej drużynie - Halls, w nowej grupie będzie pracowała wspólnie ze swoim trenerem i szkoleniowcem kadry Andrzejem Piątkiem oraz z tymi samymi mechanikami, lekarzami i masażystami.

- Długo było cicho na temat mojej przyszłości odkąd wygasła moja umowa z Halls. Prowadziłam wiele rozmów. Liczyłam się z wyjazdem zagranicę, ale to nie byłoby dobre rozwiązanie. Nie mogłabym skupić się na przygotowaniach do igrzysk w tym zespole, który sprawdził się przed Pekinem. Tu w Polsce miałam świetnie zorganizowany sztab i on przy mnie zostaje. Kilka lat temu jeździłam w CCC, nadal mieszkam na Dolnym Śląsku i gdzieś w mojej głowie świtało, że może spróbować porozmawiać z panem Miłkiem. No i jak widać z tych rozmów coś wyszło - opowiada Maja Włoszczowska.

- Jest kryzys i naprawdę ciężko było znaleźć sponsora w Polsce. W końcu po wielu miesiącach niepewności udało się - mówił z wyraźną ulgą Andrzej Piątek.

Idealnie jednak nie jest. Grupa Halls w której jeździła również Anna Szafraniec, Aleksandra Dawidowicz i Magda Sadłecka rozpadła się w proch i pył. Niektóre z tych zawodniczek nadal szukają pracy. Tylko Włoszczowska, dzięki srebnemu medalowi w Pekinie nie martwiła się o pracodawcę. Były oferty z zagranicy. Od początku mówiła jednak, że chciała zostać w Polsce.

Firma CCC nie jest sponsorem znalezionych dzięki wydeptywaniu ścieżek w korytarzach setek firm przez Piątka czy Polski Związek Kolarski. Właściciel tej firmy Dariusz Miłek to były kolarz, od lat sponsorujący zawodową grupę, która przed laty ścigała się nawet w Giro d'Italia, a dziś w kolarskiej III lidze. Utrzymuje wraz z gminą Polkowice zespół koszykarek. Sport to jego pasja.

- Mamy grupę kolarską, ludzie kojarzą mnie z tą dyscypliną, dlatego tu jestem - mówi "Gazecie" Dariusz Miłek, ale nie ukrywa też, że chce wykorzystać popularność Mai Włoszczowskiej. - Myślę, że Maja jest dziś jedną z najbardziej znanych polskich sportsmenek. Może zająć wkrótce miejsce Otylii Jędrzejczak. Ponieważ jednak kilka tygodni temu się dogadaliśmy nie zdążyliśmy jeszcze wymyślić kampanii wizerunkowej z jej udziałem, może jesienią? Ale prawda jest też taka, że dla moich klientów liczy się bardziej Małgorzata Kożuchowska albo Kasia Cichopek nie Maja, czy kolarze szosowi. Może to się wkrótce zmieni - dodaje Miłek.

Priorytetem dla Włoszczowskiej i CCC jest sukces sportowy. W tym roku ma to być medal na mistrzostwach świata w Canberrze i wywalczenie jak największej ilości punktów w klasyfikacji Pucharu Świata, który jest jednocześnie kwalifikacją olimpijską. - Może uda się też wystartować w szosowych mistrzostwach świata, bo trasa jest górzysta i trudna, w sam raz dla kolarzy górskich, ale to zależy czy się zakwalifikuję i czy trener pozwoli - powiedziała kolarka. - Czekają na 24 weekendy startów w MTB znaleźć czas na szosę będzie bardzo trudno - stwierdził Andrzej Piątek.

Włoszczowska wyjeżdza? W Polsce nie ma sponsora »

Zobacz także
  • Tour of California. Kręta droga powrotu Armstronga. I pod górę
  • Lance Armstrong podczas wyścigu Tour Down Under Lance Armstrong kontra Floyd Landis, czyli legenda kontra legenda
  • Armstrong do dziennikarza: "Nie jesteś nawet wart krzesła, na którym siedzisz"
Skomentuj:
Nowa grupa Mai Włoszczowskiej
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje