Sport.pl

Beenhakker: Pokażcie mi dowody, że mam osobiste interesy w Górniku czy Polonii

PRZEGLĄD PRASY. Trener kadry Leo Beenhakker nie widzi siebie w roli szkoleniowca podczas Euro 2012. - To będzie zajęcie dla młodszego trenera - mówi w wywiadzie dla dziennika Polska szkoleniowiec.
Petrescu: Polacy, nigdy niczego nie wygracie  »

- Przez całą moją karierę jestem krytykowany za wybór piłkarzy. Za wyjściową jedenastkę, zmiany w czasie meczów czy taktykę. Nikt jednak nie ma prawa zarzucić mi, że wybieram zawodników do składu z innych powodów niż sportowe. Ale widzę, że w tym kraju czasem jest to jednak możliwe. To jest bardzo głupie, by myśleć, że są ważniejsze argumenty, aby powoływać piłkarzy Górnika Zabrze czy Polonii Warszawa - tłumaczy trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker. Szkoleniowiec wielokrotnie był oskarżany o to, że faworyzuje piłkarzy, w transferach których będzie mógł póxniej pośredniczyć.

-W mojej kulturze jest nie do zaakceptowania, żeby ktoś oskarżył mnie o to, że zarabiam na lewo pieniądze z transferów, nie przedstawiając dowodów. Tutaj każdy może napisać co chce, a potem to osoba, która to pisze, się broni. Pokażcie mi dowody, że mam osobiste interesy w Górniku czy Polonii. To niedopuszczalne, to nie mój świat, to nie moje życie, to nie mój sposób myślenia - skarży się Holender.

- Jestem jedną z niewielu osób, która wierzy w polskich piłkarzy, zwłaszcza w tych z młodszego pokolenia. Fani w Polsce są fantastyczni. Tylko czasem jest to męczące, ale nie mam z tym problemu. Problem mam, by się uśmiechnąć o 6 rano, gdy muszę złapać poranny samolot - mówi Beenhakker.

Zatrzymanie Piotra R. uderzy w wizerunek Lecha (wideo) - kliknij tutaj »


Więcej o: