Zapaśnicy na dopingu. Czy będzie dyskwalifikacja całego związku?

PRZEGLĄD PRASY. W minionym roku sześciu polskich zapaśników miało pozytywne wyniki testów antydopingowych. Oznacza to, że problem nie jest jednostkowy i wszystko może zakończyć się dyskwalifikacją Polskiego Związku Zapaśniczego - czytamy w Przeglądzie Sportowym.
Nagła kontrola w Lechu Poznań  »

- Ręce opadają. Jestem nie tyle rozczarowany, co zły, że pewne rzeczy nie zostały dopilnowane. A sankcje międzynarodowe? Mam nadzieję, że tak źle nie będzie. Wydaje mi się, że liczą się wpadki na imprezach międzynarodowych - mówi Krzysztof Kłosek, prezes związku zapaśniczego.

W czwartek otwarto próbki B dwóch zapaśników. Wcześniej obaj utrzymywali, że niedozwolone substancje dostały się do ich organizmów z witaminami. Próbka B potwierdziła, że w ich organizmach są środki z grupy sterydów anabolicznych, więc dotychczasowa linia obrony raczej nic im nie da.

- To akurat przypadek. Wiem też, że ci zawodnicy będą się odwoływać. Oddali do badania odżywki. Przygotował je specjalnie dla nich jeden z większych dystrybutorów w Polsce. Wyniki powinny być koło 10-12 lutego. Czy ja im ufam? Czekam na wyniki - mówi Ryszard Wolny, trener kadry narodowej i klubu z Raciborza, w barwach którego startują wspomniani zapaśnicy.

W trakcie mistrzostw świata wpadła Anna Zwirydowska. Złapano też Piotra Szustaka i Sebastiana Kaczmarzyka. Karę otrzymał też Dawid Defort, który zażywał epitrendolon i norandrosteron.

- Co ja mogę powiedzieć? podpisuję się obiema rękami pod ideą czystego sportu. Moim zdaniem ten, kto bierze sterydy, powinien być dożywotnio dyskwalifikowany. Teraz najgorsze jest to, że przez głupotę kilku osób może cierpieć cała dyscyplina!

Koniec państwowej kasy. Koniec klubów? - czytaj tutaj »


Najnowsze informacje