Sport.pl

Sikora musi uważać na szaleńcze zjazdy na trasach w Korei.

Drugi w klasyfikacji generalnej biatlonowego Pucharu Świata Tomasz Sikora zakończył w czwartek treningi biegowe na trasach w beskidzkiej Kubalonce. W poniedziałek wylatuje do koreańskiego Pyeongchang, gdzie od 14 do 22 lutego zostaną rozegrane mistrzostwa świata.
Sikora sam nie wie, dlaczego pudłuje »

- Jestem bardzo dobrze przygotowany do mistrzostw. Medal? Liczę na bardzo dobry bieg i bardzo dobre strzelanie. Jeśli te dwa elementy zgrają się w jednej konkurencji, to będzie sukces - mówił Sikora na konferencji prasowej w Wiśle. W ostatnich pucharowych startach Polak słabo spisywał się jednak na strzelnicy. - Był to wynik trudnych warunków podczas zawodów, a nie moich błędów - przekonywał biatlonista.

Najgroźniejsi rywale podczas MŚ? - Niezmiennie Norwegowie Emil Hegle Svendsen i Ole Einar Bjoerndalen, Niemiec Michael Greis oraz coraz lepiej spisujący się Austriacy - oceniał Sikora.

Polak nie przepada za trasami w Pyeongchang. Narzeka przede wszystkim na strome podbiegi i szaleńcze zjazdy. - Jeśli zawodnik jest w dobrej dyspozycji, to na każdej trasie sobie poradzi - uspokajał jednak wicelider PŚ. Do Korei poleci dziesięciu zawodników z Polski (pięć kobiet i pięciu mężczyzn). Na co stać naszą ekipę? - Byłoby pięknie, gdyby Tomek przywiózł choć jeden medal - życzył sobie trener kadry Roman Bondaruk.

Tomasz Sikora siódmy z Anterselvie »