Sport.pl

Bogdan Wenta: Siódmiak popełniał błędy. Ale rzucił

- Siódmiak nie grał wybitnego meczu, popełniał błędy, często go opieprzałem. Ale rzucił gola, który przejdzie do historii polskiej i światowej piłki ręcznej - powiedział trener piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta.
Polacy w półfinale MŚ »

Polacy po dramatycznej końcówce pokonali Norwegów 31:30 (14:14) i awansowali do półfinału Mistrzostw Świata piłkarzy ręcznych, które są rozgrywane w Chorwacji.

- Moja drużyna zasłużyła na ten awans. Choć przyznaję, że we wtorek pomogło nam szczęście. ale jemu trzeba pomóc. nikt nie będzie pamiętał, że to Norwegowie kontrowali mecz. Był taki moment, tuż przed końcem, gdy Tomek Tłuczyński był bliski płaczu. Powiedziałem im wtedy, że próbujemy grać ofensywnie. Posłuchali. Przed ostatnią akcją zakładałem, że rywale wycofają bramkarza. Nawet gdyby zdobyli bramkę, uczulałem piłkarzy, by próbowali natychmiast wyrównać. Ten remis dałby nam lepszą pozycję w grupie - powiedział Wenta.

Bohaterem spotkania został Artur Siódmiak, który na kilka sekund przed końcem spotkania rzucił na pustą bramkę zza połowy boiska. Jego trafienie dało Polakom awans.

- Siódmiak nie grał wybitnego meczu, popełniał błędy, często go opieprzałem. Ale rzucił gola, który przejdzie do historii polskiej i światowej piłki ręcznej. Gdy piłka opuściła jego ręce przeszło mi jednak przez myśl, co będzie gdy nie trafi? - dodał Wenta

Rywalem Polaków w piątkowym półfinale będzie Chorwacja, która wygrała swoją grupę z kompletem punktów.

- Teraz czeka nas mecz z faworytem Chorwacją. Nie mamy nic do stracenia. Gdy tu jechaliśmy na MŚ niewiele osób w nas wierzyło. Chciałbym dziś spotkać ludzi, którzy mówili, że szybko wrócimy do domu - kończy Wenta.

Co się działo w końcówce meczu z Norwegią? - Zobacz na Z czuba.tv »

Siódmiak: Najważniejsza bramka w życiu »