Korupcja w futbolu: burmistrz Janikowa zatrzymany

Burmistrz Janikowa ma teraz o czym rozmyślać...

Burmistrz Janikowa ma teraz o czym rozmyślać... (Fot. Paweł Szatkowski / AG)

Burmistrz Janikowa, Andrzej B., został we wtorek zatrzymany za kupowanie meczów dla zespołu Unii. - Zabiła go zbyt wielka miłość do tego klubu - mówią w janikowskim ratuszu. - A ja nie wierzę, on był zawsze przeciwnikiem korupcji w sporcie - broni go Wiesław Słowiński, kierownik drużyny
W niespełna 10-tysięcznym Janikowie od wtorku mówi się tylko o jednym; jak policja zatrzymała burmistrza. Andrzej B. to w Janikowie człowiek instytucja, osoba doskonale znana przez wszystkich mieszkańców. Rządzi w miasteczku od 18 lat. Wystartował wtedy w pierwszych, demokratycznych wyborach do samorządu. Został radnym, a potem wybrano go burmistrzem. W ostatnich wyborach wygrał już w pierwszej turze. Otrzymał 74,6 proc. poparcia. Nic w tym dziwnego, bo za jego czasów Janikowo zmieniło się nie do poznania. To z jego inicjatywy w mieście odremontowano ulice, powstał nowoczesny basen, hala sportowa i rozbudowuje się stadion. We wrześniu ub.r. za 600 tys. dolarów od króla Arabii Saudyjskiej Abdullada Al-Sauda stworzył w Janikowie centrum dialogu z kulturą arabską.

Wczoraj o godzinie 8 pojawił się w urzędzie i rozpoczął kolejny dzień pracy. Przyjmował mieszkańców.

- Udało nam się przez chwilę nawet porozmawiać - mówi Jacek Duma, wiceburmistrz Janikowa. Dwie godziny później w gabinecie burmistrza pojawili się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wyprowadzili Andrzeja B. i odwieźli go do Wrocławia.

CBA dokonało bowiem zatrzymania na wniosek wrocławskiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie afery korupcyjnej w polskim futbolu. Wczoraj po południu burmistrz dowieziony został do stolicy Dolnego Śląska. Tam czeka na niego 37 zarzutów o charakterze korupcyjnym.

- Rzeczywiście wydaliśmy nakaz zatrzymania pana Andrzeja B. Oczywiście dotyczą one tylko i wyłącznie jego działalności w piłce nożnej. Ten pan był przez kilka lat członkiem zarządu Unii Janikowo - mówi Edward Zalewski, szef Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. - W środę wydamy w tej sprawie oficjalny komunikat - dodaje. Wiadomo, że zarzuty dotyczą sezonów 2003/2004, 2004/2005, 2005/2006. Wtedy piłkarze Unii walczyli o awans do II ligi. Trzykrotnie awansowali do meczów barażowych i trzykrotnie je... przegrywali: ze Stasiakiem/KSZO Ostrowiec Św., Piastem Gliwice i Polonią Bytom.

Prokuratorzy prowadzący śledztwo, sprawą Unii zainteresowali się już pod koniec ubiegłego roku. Jeszcze w listopadzie przesłuchani zostali włodarze klubowi. Wtedy jednak nie zdecydowano się na żadne zatrzymania.

- Sprawa jest rozwojowa, ale na konkrety za szybko - mówił wówczas "Gazecie" prokurator Zalewski.

W Janikowie na razie niewielu wierzy w winę burmistrza. - To bardzo odpowiedzialny człowiek i nie wierzę, by dał się wplątać w coś takiego - zapewnia Jacek Duma. - Wiem, że on zawsze pilnował tego, by Unia się w coś nie pozwoliła wmieszać. Moim zdaniem kilku ludzi, którzy po uszy siedzą w korupcji chce pokazać, że jak najwięcej osób i klubów było w to włączonych. Myślę, że po złożeniu wyjaśnień burmistrz do nas wróci - dodaje wiceburmistrz Janikowa.

Zdziwienia całą sprawą nie krył też trener II-ligowej Unii Zbigniew Kieżun, który wraz z drużyną przebywa na obozie w Bydgoszczy. - Dla mnie to szok. Jestem w Janikowie co prawda tylko od roku, ale burmistrz zawsze powtarzał, że najważniejszy jest duch sportowy. Mam nadzieję, że to wszystko okaże się nieporozumieniem - mówi trener.

- Zabiła go zbyt wielka miłość do tego klubu. On nim żył i może za bardzo chciał pomóc - mówią w janikowskim ratuszu.

Unią interesował się od zawsze. Działaczem klubowym został kilka lat temu - Namówił mnie do tego jeden z radnych. Piłkarze Unii występowali w trzeciej lidze. Na ich mecze chodziłem raczej sporadycznie. Traf chciał, że wybrałem się na spotkanie z poznańską Wartą, zakończone wysoką przegraną 1:5. Zabolało mnie, że tak nas leją. Postanowiłem zaangażować się w działalność klubu. Przede wszystkim, w miarę swoich możliwości, pomóc. Od tego czasu opuściłem może dwa, góra trzy mecze mojego zespołu - mówił B. miesiąc temu w rozmowie z "Gazetą Pomorską". Bez burmistrza piłkarze Unii nie mieliby szans na grę w II lidze. Starał się o pieniądze, wspierał klub w trakcie rozmów o sponsoringu m.in. z Ciechem. Kiedyś nawet sam nagrywał mecze zespołu na wideo, żeby pomóc trenerowi.

Jeśli potwierdzą się zarzuty wobec Andrzeja B. to Unia może popaść w poważne tarapaty. Nie od dziś wiadomo, że burmistrz był wielkim sympatykiem piłki nożnej i to on pomagał działaczom w znajdowaniu sponsorów. Bez jego wsparcia klubowi ciężko będzie się utrzymać.

- Na pewno nam to by utrudniło wiele spraw, ale nie chce na razie nic komentować. Ja ciągle nie mogę w to uwierzyć. Znamy się przecież od wielu lat i wiem, że on był zawsze przeciwnikiem korupcji w sporcie - mówi złamanym głosem Wiesław Słowiński, kierownik drużyny Unii.

Zobacz także
  • Piotr R. Lech nie tylko sprzedawał mecze ale i kupował?
  • Nowa ustawa ma rozbić beton w polskim sporcie
  • Andrzej W. Były asystent Dariusza W. zatrzymany przez CBA
Skomentuj:
Korupcja w futbolu: burmistrz Janikowa zatrzymany
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje