Sport.pl

Rossi lekiem na całe zło

Jedynym ratunkiem dla rajdów samochodowych może być Valentino Rossi. Mistrz MotoGP ma już za sobą kilka rajdowych startów, a eksperci widzą w nim przyszłego zwycięzcę.
MotoGP: japoński producent za burtą  »

- Przede wszystkim zwiększył do nieprawdopodobnego poziomu zainteresowanie rajdami. Tutaj w Walii na trasie pojawiły się masy ludzi, którzy normalnie nie przyszliby nas zobaczyć - powiedział włoskiemu dziennikowi La Gazzetta dello Sport, Malcolm Wilson, szef fabrycznego zespołu Forda, który umożliwił w grudniu motocykliście kolejny gościnny start za kierownicą samochodu WRC.

Rossi rajdami się pasjonuje, a na odcinkach specjalnych mimo niewielkiego doświadczenia, radzi sobie bardzo dobrze. Jest też showmenem przyciągającym do siebie kibiców, ale co najważniejsze, ciągle wspomina o chęci przeniesienia się z torów wyścigowych na rajdowe trasy.

W najbliższym sezonie WRC o tytuły ścigać się będą samochody tylko dwóch marek. Z powodu kłopotów finansowych wycofało się Suzuki i produkujące legendarne rajdowe wozy Subaru.

Trudno oczekiwać, że kibice emocjonować będą się walką pomiędzy fabrycznymi zespołami Citroena i Forda oraz ich satelickimi ekipami (Ford dostarcza pojazdy dla Stobarta, Citroen utworzył juniorski zespół). Nawet kilku dobrze zaopatrzonych prywatnych kierowców, którzy zapowiadają udział w większości eliminacji, nie odwróci spadających wskaźników popularności.

Sołowow i mistrzowie F1  »

Rajdy samochodowe potrzebują kogoś, kto przyciągnie na trasy i przed telewizory rzesze kibiców. Dominujący kierowca ostatnich lat Sebastian Loeb nie porywa tłumów i nie ma zbyt dobrego kontaktu z mediami. Znacznie lepiej odnalazłby się w takiej medialnej rzeczywistości motocyklowy mistrz Valentino Rossi.

- Nigdy nie będzie mistrzem, ale poszczególne rajdy jest w stanie wygrywać - mówi Olivier Quesnel, szef sportowych projektów Citroena. Wilson szybko dodaje - W ciągu pięciu lat może stać się kimś naprawdę dobrym. Aktualnie sytuacja finansowa nie jest dobra, ale mam nadzieję, że będzie mógł ponownie dla nas jeździć.

Jedna osoba może sprawić, że rajdy samochodowe odrodzą się i przestaną być biedniejszym, niepopularnym krewnym Formuły 1.

Więcej o: