Sport.pl

Jerzy E. junior obciążony zeznaniami byłych trenerów Korony

PRZEGLĄD PRASY. Jerzy E. junior nie jest żadną ofiarą pomówień, tylko oszustem, który współpracował z "Fryzjerem" - pisze "Przegląd Sportowy" - Nakłaniał do współpracy ze swoim znajomym B., który tak szybko uczył się ustawiania meczów, że zaczęto mówić o nim "Młody Fryzjer"
PZPN rozważy czy degradować Lecha, Cracovie i Bełchatów

Dziennik w oparciu o akta wrocławskiej prokuratury, opisuje współprace E. z Andrzejem B., który w środowisku uchodził za członka mafii.

"- Kiedyś trochę pogroziłem sędziemu Mariuszowi Trofimcowi. Mój znajomy dla żartu powiedział, temu arbitrowi, że pozwoliłem sobie na takie traktowanie bo jestem z mafii. I taka opinia się rozniosła. Sędziowie od tego czasu czuli do mnie wielki respekt - wyjaśnia B." - pisze dziennik.

Według gazety, który powołując się na dokumenty prokuratury badającej wątki afery korupcyjnej, E. współpracował z Andrzejem B. nie tylko podczas ustawiania meczów kielczan, B przyznaje, że interesy z E. załatwiał również podczas meczów Jagielloni i razem z nim korumpował wówczas sędziów.

"- Kiedyś E. zapytał mnie, czy mógłbym pomóc Jagielloni w kontaktach z sędziami - pisze Przegląd - wiedział, że jestem kontaktowy i operatywny i można mi ufać. Chodziło o okres, kiedy Jaga biła się o awans do II ligi, chodziło o załatwienie kilku meczy wyjazdowych. E. przywoził mi na ten cel gotówkę 2-4tyś złotych - zeznał Andrzej B. "

W 2003 roku Andrzej B. i Jerzy E. junior razem wylądowali w III ligowej Legionovii, E. zatrudnił B. w roli asystenta i kierownika drużyny. Junior. zeznał, że powodem zatrudnienia B. była jego otwartość i łatwość w nawiązywaniu kontaktów. Ich współpraca w Legionovii nie trwałą długo jednak już zimą E. zarekomendował B. trenerowi Korony Dariuszowi W. i jego asystentowi Andrzejowi W - "To E. junior zaaranżował spotkanie z B. i zasugerował, że to jest człowiek, który może nam pomóc - pisze Przegląd Sportowy - z początku nie miałem przekonania ale junior naciskał i namawiał mnie i w końcu zgodziłem się."

Syn byłego selekcjonera nie przyznaje się do winy, chociaż za samo pośrednictwo w zapoznaniu trenerów Korony ze swoim kolegą otrzymał 10 tysięcy złotych. Jak donosi Przegląd - zeznania E. złożone we wrocławskiej prokuraturze ciężko uznać za wiarygodne. Działacze Korony dają do zrozumienia, że bez E. nie poznaliby B., który zamieszany jest również w ustawianie meczów Motoru Lublin, Siarki Tarnobrzeg, Unii Janikowo. i Zagłębia Sosnowiec Jerzemu E. juniorowi za nakłanianie do korzystania z usług B. grozi do 5 lat więzienia.

Więcej o: