Polonia Bytom żegna niepokornych i drogich

Buntowniczy charakter Jakuba Zabłockiego i Tomasz Owczarka sprawił, że bytomski klub postanowił się ich pozbyć. Za duże pieniądze do Górnika Zabrze sprzedano Mariusza Przybylskiego.
O Owczarku i Zabłockim spekulowano, że to oni podburzali kolegów do protestu i niewychodzenia na dwa pierwsze tegoroczne treningi. Działacze musieli uznać te informacje za prawdziwe, bo z oboma graczami postanowili się rozstać w trybie pilnym. Choć na pewno zabraknie dla nich miejsca w autokarze, który zabierze w piątek drużynę na zgrupowanie do Gutowa, to klub wcale nie chce rozwiązać z nimi kontraktów. Zabłocki i Owczarek byli bowiem jesienią podstawowymi piłkarzami Polonii i szefowie klubu liczą, że uda ich się - choćby za niewielkie pieniądze - sprzedać.

- Taki mam charakter, że jak się trzeba kłócić, to się kłócę. Na obóz i tak bym nie pojechał, bo jestem kontuzjowany - twierdzi Zabłocki, który znalazł się na celowniku Górnika Zabrze i Lechii Gdańsk.

Polonia już rozgląda się za zawodnikiem, który mógłby go zastąpić. W napadzie bytomskiej drużyny powstała teraz spora luka, więc nie wiadomo, czy działacze zdecydują się na szybką sprzedaż innego napastnika, Michała Zielińskiego, którym interesuje się Polonia Warszawa.

W tempie ekspresowym załatano natomiast dziurę na środku obrony, która powstała po rezygnacji z Owczarka. Do składu przywrócono Jacka Broniewicza, którego zaledwie dzień wcześniej odesłano do zespołu Młodej Ekstraklasy. Ważniejszym ruchem jest jednak zakontraktowanie czeskiego stopera Lukasa Killara. 27-latek, który ostatnio występował w SK Kladno, podpisał umowę na trzy lata.

- Temat jego przyjścia pojawił się już jesienią. Oglądaliśmy występy Czecha, znamy jego doskonałe statystyki, nawet nie trzeba było go testować - zachwala piłkarza Cezariusz Zając, dyrektor Polonii. Killar, którego idolem jest słynny niegdyś defensor Jan Suchoparek, przyjechał do Bytomia wprost ze zgrupowania swojego zespołu w czeskich Karkonoszach. - Lukas był bardzo ważną postacią naszego klubu. Występował u nas od pięciu lat, był kapitanem i najlepszym obrońcą. Z nim drużyna awansowała z drugiej do pierwszej ligi - mówi Miroslav Buresz, rzecznik klubu z Czech.

Być może z Polonią pojedzie dziś do Gutowa także bramkarz Kmity Zabierzów Mariusz Różalski. Już w takcie obozu testom ma zostać poddany Daniel Jarosz z Górnika Wieliczka.

Na pierwszym zgrupowaniu Polonii na pewno zabraknie Mariusza Przybylskiego. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami defensywny pomocnik został sprzedany do Górnika Zabrze. Zawodnik podpisał czteroletni kontrakt. - Nie chcieliśmy Mariusza sprzedawać, ale kryzys finansowy sprawił, że musimy się jakoś zabezpieczyć. O kwocie odstępnego mogę powiedzieć tylko tyle, że jest dla nas bardzo satysfakcjonująca - mówi Damian Bartyla, prezes Polonii. Bytomski klub będzie musiał pożegnać się aż z 15 proc. tej kwoty, bo - zgodnie z warunkami wcześniejszej umowy - zostanie ona przekazana do Rakowa Częstochowa, poprzedniego klubu Przybylskiego.

Działacze Polonii pierwotnie chcieli wystawić na listę transferową wszystkich zawodników kadry pierwszego zespołu. Dotyczyło to także 37-letniego Jacka Trzeciaka, kapitana i lidera drużyny. Szefowie klubu doskonale wiedzą, że Trzeciak dla Polonii jest niezbędny, więc kwotę odstępnego ustalili na milion złotych (dla porównania: takiej sumy żądał GKS Bełchatów za reprezentanta Polski Łukasza Gargułę). Ostatecznie pomysł uznano jednak za absurdalny i Trzeciaka na liście transferowej po prostu nie umieszczono.

Polecamy: Poloniści strajkują: część druga i ostatnia



Zobacz także
  • Menedżer Krzynówka: Były wstępne rozmowy z Legią
Skomentuj:
Polonia Bytom żegna niepokornych i drogich
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje