Sport.pl

Radwańska: Był pomysł, żeby wyprowadzić się do Monte Carlo...

Był pomysł, żeby wyprowadzić się do Monte Carlo, ale wolałabym zostać. Chcę żyć normalnie w Krakowie. Tu jest mój dom. Zawsze za nim tęsknię, kiedy długo jestem za granicą - mówi dziesiąta tenisistka świata.
Rok 2008 w tenisie: To był hitowy sezon »

Jakub Ciastoń: Dostrzega pani swoje zdjęcia na okładkach?

Agnieszka Radwańska: Są dwie strony medalu. Jeśli media się interesują, to znaczy, że coś osiągnęłam, że jestem dobra w tym, co robię. Ale z drugiej strony podczas tych wywiadów często pada pytanie, co robię w wolnym czasie. I co mam odpowiedzieć? Chodzę z radia do telewizji i udzielam wywiadów na okrągło. Moje życie zawsze jest "na styk". Mam mało czasu. Dlatego śmieję się, że czasem chodzę tak szybko, że nikt za mną nie nadąża.

Czyta pani artykuły na swój temat?

- Rzucę okiem, ale kolorowe gazety przesadzają albo szukają sensacji. Nie chcę sobie tym zawracać głowy.

Polacy bardziej znają się teraz na tenisie?

- W ogóle słabo znają się na sporcie, w tym sensie, że go nie uprawiają. Mało kto wie, co to znaczy być profesjonalnym sportowcem, że można przez to mieć mało czasu, albo ile pracy trzeba włożyć w trening.

Jakiego pytania od dziennikarzy nie lubi pani najbardziej?

- Absolutny numer jeden to: "Co się stało w drugim gemie trzeciego seta, kiedy zagrała pani TEN forhend?". Albo: "Czemu nie zagrała pani po linii w trzecim gemie?". Nie lubię takich pytań, bo mecz tenisowy to jest złożona sprawa. Jasne, decydują pojedyncze akcje, ale trzeba widzieć całość, a nie jedną akcję. Jedna z telewizji spytała: "Z kim bym nigdy nie przegrała?". Tata stał obok i rzucił, że z Jadwigą Jędrzejowską. Nie zorientowali się, że ona nie żyje. Drażni mnie, że czasem przychodzą ze mną rozmawiać ludzie niemający zielonego pojęcia o tenisie. Doceniam, że interesują się moją osobą, ale wypadałoby wiedzieć, co to jest WTA Tour albo Wielki Szlem. Jedna pani nie wiedziała, kim jest Justine Henin. Aż mną zatrzęsło.

Wyprowadzicie się kiedyś, jak inni tenisiści, do Monte Carlo?

- Był taki pomysł, ale wolałabym zostać. Chcę żyć normalnie w Krakowie. Tu jest mój dom. Zawsze za nim tęsknię, kiedy długo jestem za granicą.

Cały wywiad z Agnieszką Radwańską tutaj »