Sport.pl

Kadra odmieniona, Leo ma wybór

Odmieniona reprezentacja Polski należy do najmłodszych w Europie. Leo Beenhakker wreszcie ma wybór - nie jest skazany na taktykę z dwoma defensywnymi pomocnikami, wyjątkowo może sobie pozwolić na duet napastników
Co dalej z Rogerem? »

Po nieudanym Euro 2008 holenderski selekcjoner musiał pójść na całość i zaordynować zmianę totalną. Jacek Bąk (36 lat) zrezygnował sam, Maciejowi Żurawskiemu (33) podziękował trener, Arkadiusza Radomskiego (32) skreślił jeszcze przed turniejem. W nadchodzącym roku Mariusz Jop (32) i Bartosz Bosacki (34) będą powołani co najwyżej w trybie alarmowym, wskutek kontuzji innych.

- Drużyna potrzebowała wstrząsu, który dałby jej nowy impuls do wygrywania. Łatwo wymienić zawodników, problem, żeby w tym procesie nie stracić na jakości. Nikt chyba nie wyobrażał sobie, że odpuścimy mundial - mówi Rafał Ulatowski, asystent Beenhakkera.

Gdyby nie porażka na Słowacji, można by powiedzieć, że operacja udała się, a pacjent ma się nieźle. Polska straciła tam punkty po indywidualnym błędzie Artura Boruca, ale awans wciąż zależy tylko od niej. Styl kończących rok zwycięstw nad Irlandią oraz Serbią dał nadzieję, że może będzie dobrze.

Beenhakkerowi udało się wszystko, co zaplanował. Powrót Dariusza Dudki na środek obrony okazał się strzałem w dziesiątkę - zawodnik Auxerre pewnie kiedyś zastąpi Michała Żewłakowa w roli kapitana. W Dublinie - pod nieobecność partnera - już dowodził defensywą, choć miał obok siebie starszego o osiem lat Bosackiego.

Z Jopem i Bosackim można się żegnać bez strachu, bo naciskają Piotr Polczak z Cracovii, Tomasz Jodłowiec z Polonii i przede wszystkim Adam Kokoszka z Empoli. - W poniedziałek, dwa dni przed sparingiem z Irlandią, Adam grał ligowy mecz na szczycie. Lider mierzył się z wiceliderem. Lot przez pół Europy nie miał sensu. Inaczej by w Dublinie zagrał - tłumaczy Ulatowski.

Ciut mniejszym problemem stają się boki obrony, na których dotąd nie było nawet kandydatów na kandydatów do kadry. Dziś Beenhakker na prawej flance wybiera między Grzegorzem Wojtkowiakiem i Marcinem Wasilewskim, a jest jeszcze Paweł Golański. Na lewej ma Jakuba Wawrzyniaka, w odwodzie Grzegorza Bronowickiego (oby tylko wyzdrowiał), a na szansę czeka Piotr Brożek. - Kiedy jeździliśmy na mecze Wisły, Piotrek zawsze grał na lewej pomocy. Leo wie, że ma umiejętności, ale dotąd wybierał Wawrzyniaka, bo ten zrobił ogromny postęp. Piotrka nigdy nie powołał, ale i nigdy nie skreślił - mówi Ulatowski. I dodaje, żeby na przyszłość zapamiętać także nazwisko Marcina Komorowskiego z Polonii Bytom.

Dzięki przesunięciu Dudki do obrony zrobiło się wolne miejsce w środku pomocy - obok żelaznego kadrowicza Mariusza Lewandowskiego. Dużego postępu dokonał jesienią Rafał Murawski. Na Euro spisał się słabo, był zagubiony. Jeszcze we wrześniowym meczu ze Słowenią zszedł po pierwszej połowie, ale już z Czechami i ze Słowacją prowadził grę. Wytrzymał też częste - i pod presją - granie Lecha Poznań. Austrii Wiedeń strzelił w ostatniej minucie dogrywki gola dającego awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Urósł jak ciasto na drożdżach. - Pomogło mu, że w kluczowych meczach Lecha i reprezentacji wszyscy grali dobrze. Dostosował się i przełamał. Napędziły go sukcesy - tłumaczy Ulatowski.

27-letni Murawski może być kluczowym piłkarzem kadry ze względu na wszechstronność. Gdyby nagle zabrakło Mariusza Lewandowskiego, Dudka wcale nie musiałby wracać z obrony do pomocy. Przecież w klubie Murawski pełni taką funkcję, jak Lewandowski w kadrze. Nie byłoby też kłopotu z drugim środkowym - ofensywnym, kreatywnym pomocnikiem. Do formy sprzed dwóch lat wraca Łukasz Garguła (dobre stałe fragmenty gry), można tam ustawić Rogera Guerreiro. Wtedy zwalnia się miejsce za napastnikiem. A w kolejce do sprawdzenia są następni - np. Maciej Iwański z Legii. Trener Ulatowski nalega też, by wspomnieć jeszcze o Łukaszu Trałce z Lechii Gdańsk.

Dzięki temu bogactwu reprezentacja zmieniła styl gry. Zadanie dwójki środkowych pomocników nie sprowadza się już tylko do odbioru piłki i zagrania jej na skrzydło lub do ofensywnego pomocnika (kiedyś Żurawski, teraz Roger, Boguski albo Majewski). Teraz próbują sami coś wykreować, np. prostopadle podać do napastnika.

Grający przed nimi - do tej pory pomocnik - może być drugim napastnikiem. Żurawski był nim jedynie w teorii - nie wypełniał roli snajpera, lecz cofał się po piłkę i ją rozgrywał. Teraz wystawienie w pierwszym składzie Roberta Lewandowskiego z Pawłem Brożkiem nie byłoby szaleństwem. I kto wie, czy obaj nie zagrają w rewanżu z San Marino.

Właśnie w ataku dokonała się największa zmiana pokoleniowa. Nie ma Żurawskiego, Grzegorza Rasiaka, pewnie nie będzie Marka Saganowskiego. Przyszli R. Lewandowski, Paweł Brożek, Dawid Janczyk, a nawet Dawid Nowak.

O tym pierwszym Ulatowski mówi: - Dla mnie fenomen. Mądry, ułożony, pilnowany przez matkę. Do tego menedżer Czarek Kucharski mu nie przeszkadza. Rzadko się zdarza, żeby młody piłkarz grał dobrze od pierwszego do ostatniego meczu rundy, w której debiutował w lidze.

Jest komu podawać do napastników ze środka pola, jest też komu dośrodkować ze skrzydła. Na prawym trenerom pozostaje jedno: modlić się o zdrowie dla Kuby Błaszczykowskiego. Zrobił postęp, wyróżnia się w Bundeslidze, z Czechami miał asystę i strzelił gola. Staje się piłkarzem europejskiej klasy, za szybkim dla rywali. Po faulach na nim sędziowie pokazali w Bundeslidze 11 żółtych i trzy czerwone kartki.

Gorzej jest z lewej strony, bo Jacek Krzynówek od ponad roku nie gra w klubie (to ma się zmienić w najbliższych tygodniach, ponoć wreszcie odejdzie z Wolfsburga). Ebi Smolarek nie podbił ani Hiszpanii, ani Anglii. W Boltonie gra rzadko. Przeciwko Słowacji wypadł jednak nieźle, przede wszystkim pracował w obronie. - W pewnym momencie wydało mu się, że świat ma u stóp, i zaczął się obrażać na grę w pomocy. Kiedy dopadła go brutalna rzeczywistość, wrócił na ziemię. Zmienił się jako piłkarz i człowiek, aż przyjemnie na niego patrzeć. Kadra uszczęśliwia go, bo w niej gra - mówi Ulatowski.

I tłumaczy, dlaczego po nieudanym Euro 2008 znów warto być optymistą: - Fenomenem Leo jest to, że umie natchnąć zawodników. Tak do nich przemawia, że wychodzą na boisko i zapominają o polskich kompleksach. Na zgrupowaniu w Turcji podczas pierwszych zajęć szukaliśmy się z Leo wzrokiem i kręciliśmy wymownie głowami. Po trzecim, kiedy piłkarze już ochłonęli, wszystko zaczęło nabierać sensu. W pięć dni z nieznanych i nieznających się nawzajem polskich ligowców stworzyliśmy grupę, która z Serbią zagrała ambitnie i z sensem. Spowodował to talent przewodnika stada. Na pewnym poziomie gry umiejętności są zbliżone. Wirtuozi jak Messi czy Ibrahimović dodają smaku futbolowi, ale przyzwoicie potrafi zagrać większość. Dlatego my staramy się narzucić swój styl, próbujemy nie bać się nikogo, na boisko wychodzimy, żeby kreować, nie przeszkadzać.

Krzynówek zmieni klub? Cottbus jest zainteresowane »

Plany na rok 2009

28 marca w Belfaście Polacy muszą wygrać z Irlandią Północną, 1 kwietnia - z San Marino w Kielcach. W czerwcu czeka ich rewanż z wyspiarzami. Jesienią przyjdą mecze o wszystko w Słowenii, Pradze i rewanż ze Słowacją pewnie w Poznaniu. 11 lutego w portugalskim Algarve rywalem Polski będzie Walia. Cztery dni wcześniej drużyna złożona z ligowców zmierzy się - także w Portugalii - z Litwą.

Szeroki skład reprezentacji Polski:

(w nawiasach rok urodzenia, tłustym drukiem pierwsza jedenastka)

Bramkarze: Artur Boruc (1980), Łukasz Fabiański (1985), Tomasz Kuszczak (1982), Łukasz Załuska (1982).

Obrońcy: Marcin Wasilewski (1980), Grzegorz Wojtkowiak (1984), Paweł Golański (1982), Jakub Rzeźniczak (1986), Michał Żewłakow (1976), Adam Kokoszka (1986), Dariusz Dudka (1983), Tomasz Jodłowiec (1985), Piotr Polczak (1986), Bartosz Bosacki (1975), Grzegorz Bronowicki (1982), Jakub Wawrzyniak (1983), Piotr Brożek (1983), Piotr Celeban (1985).

Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (1985), Wojciech Łobodziński (1982), Ireneusz Jeleń (1981), Sławomir Peszko (1985), Szymon Pawłowski (1986), Mariusz Lewandowski (1979), Rafał Murawski (1981), Łukasz Garguła (1981), Radosław Majewski (1986), Tomasz Bandrowski (1984), Roger Guerreiro (1982), Rafał Boguski (1984), Euzebiusz Smolarek (1981), Jacek Krzynówek (1976).

Napastnicy: Paweł Brożek (1983), Robert Lewandowski (1986), Łukasz Piszczek (1985), Dawid Janczyk (1987).

Liczba kadry

26,36 - tyle wynosi średnia wieku tej jedenastki. Jeśli dodamy rezerwowych Boruca, Kokoszkę, Wojtkowiaka, Gargułę, Krzynówka, R. Lewandowskiego i Piszczka, zmaleje do 25,87



Więcej o: