Sport.pl

Rok wielkiej próby

Kończy się rok 2008, który dla polskiej siatkówki, wbrew opiniom, wcale nie był taki zły. Owszem, marzył się nam medal na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, ale z drugiej strony trzeba docenić, że grały tam nasze obie drużyny - i żeńska, i męska.
Rok siatkarek. Porzadki po Bonitcie »

Ostatni i jedyny raz tak szeroką reprezentację polskiej siatkówki mieliśmy 40 lat temu na IO w Meksyku. Wtedy kobiety zdobyły brąz, a mężczyźni piąte miejsce. Teraz było zdecydowanie gorzej, ale nie można powiedzieć, że drużyna Raula Lozano zawiodła. Odwrotnie - grała często porywająco, choć bez szczęścia, które towarzyszyło jej na co dzień w czasie MŚ 2006 w Japonii.

O występie naszych pań lepiej zapomnieć, choć ich forma powinna nam spędzać sen z powiek. Wszak jesienią 2009 roku czeka nas w kraju impreza najwyższej próby. Mistrzostw Europy będą sprawdzianem dla wszystkich - od ministerialnych urzędników i związkowych działaczy począwszy, a na sprzedawcach hot dogów i zarządzających publicznymi toaletami skończywszy. Doświadczenia, które co roku zbierają organizatorzy meczów rozgrywanych w ramach męskiej Ligi Światowej, żeńskiej World Grand Prix czy Ligi Mistrzów, to kapitał bezcenny, ale nie wystarczający. Tak poważnego turnieju nie mieliśmy w Polsce od 1976 roku i trzeba będzie zsynchronizować tysiące rzeczy, by wszystko poszło sprawnie.

Wielkie zadanie przed Ministerstwem Sportu jako swoista wprawka przed organizacją Euro 2012. To oczywiście będzie tylko namiastka problemów, jakie przyniosą piłkarskie ME, ale wiele zagadnień jest bardzo podobnych. Komunikacja, hotele, centra medialne, no i same obiekty oraz ich funkcjonalność.

Polacy kochają siatkówkę, więc na pewno będzie to turniej wyjątkowy. Na pewno zrobi wrażenie na wszystkich europejskich notablach, którzy przyjadą wtedy do Polski. Być może poziom organizacji i oprawa meczów polskich ME sprawią, że prezes Mirosław Przedpełski zechce zgłosić Polskę do organizacji męskich mistrzostw Europy przed MŚ 2014 roku.

Przyznanie nam prawa do organizacji światowego turnieju to największy sukces mijającego roku. Na razie niezbyt doceniany, bo trudno sobie wyobrazić perspektywę najbliższych miesięcy, a co dopiero tego, co zdarzy się aż za pięć lat. Więc na razie skoncentrujmy się na kobiecych ME i niech każdy robi swoje, tak żeby nie gonić w ostatniej chwili - jak teraz z nową Halą w Łodzi. A jak jesienią 2009 okaże się, że w Łodzi, Katowicach, Wrocławiu i Bydgoszczy toalety są czyste, a drogi równe, to już będzie trochę tak, jakbyśmy zdobyli jeden z medali. I przede wszystkim tego życzę Państwu i sobie na ten nowy siatkarski rok.

Więcej o: