Sport.pl

Cracovia - nad morze po trzy punkty

- Przy dobrym wyniku w Gdyni może uda nam się nieco zatrzeć niekorzystne wrażenie po słabej rundzie - wierzy Dariusz Kłus, pomocnik Cracovii, przed niedzielnym spotkaniem z Arką
To będzie siódmy mecz Artura Płatka w roli trenera "Pasów". Kiedy objął zespół po Stefanie Majewskim, piłkarze zamykali tabelę ekstraklasy z siedmioma punktami na koncie.

Teraz Cracovia ma ich dwa razy więcej i jest na miejscu barażowym. Pod wodzą trenera Płatka dwa razy wygrała i poniosła trzy porażki. Raz podzieliła się punktami - właśnie z dzisiejszym rywalem. Wtedy gdynianie byli bliżsi zwycięstwa, choć już po kwadransie stracili dwóch piłkarzy z powodu kontuzji.

Kłus zapamiętał Arkę jako silny zespół mający świetnych skrzydłowych: - Boczni obrońcy i pomocnicy znakomicie opanowali wymienność funkcji. Przy szybkich napastnikach to bardzo groźna broń.

Na dodatek Arka nie straciła gola od 495 minut i jest niepokonana od pięciu spotkań. Cztery bezbramkowe remisy w Chorzowie, Krakowie, Wodzisławiu Śląskim i Warszawie przeplotła wygraną z GKS-em Bełchatów. To było jedyne zwycięstwo gdynian w 10 ostatnich meczach.

Celem piłkarzy Cracovii jest zdobycie przynajmniej jednego gola nad morzem. Statystyka potwierdza ich słowa. Bramki ze Śląskiem i Polonią Warszawa dały im dwa punkty, a gole w Zabrzu zapewniły zwycięstwo.

Defensywny pomocnik Cracovii nie jest jednak zadowolony ze swojej formy. - Nie ma się co oszukiwać, grałem bardzo przeciętnie. Najważniejsze, że dogoniliśmy pociąg z zespołami uciekającymi przed degradacją - pociesza się Kłus.

W Gdyni Płatek nie może skorzystać tylko z Arkadiusza Barana. Po wyleczeniu kontuzji kręgosłupa pomocnik skręcił staw skokowy w meczu z Jagiellonią i nie ma go w kadrze. Gry wewnętrzne podczas treningów wskazują, że skład na mecz z Arką będzie niemal niezmieniony. Dobre występy Sławomira Szeligi i Michała Karwana stały się dla obu obrońców przepustką do miejsca w pierwszej jedenastce. Jedyną wątpliwość budzi obsada napastnika. Kamil Witkowski zagrał słabo, szybko został zmieniony i popadł w konflikt z Płatkiem, któremu nie podał ręki po zejściu z boiska.

Do gry w ataku kandydują: Jakub Kaszuba, Jakub Snadny i Marcin Krzywicki. Trener nie wyklucza jednak rozwiązania z Tomaszem Moskałą. Wtedy w rolę lewego pomocnika wcieli się Marek Wasiluk. Jego miejsce na środku boiska zajmie Mateusz Klich zbierający bardzo pochlebne recenzje.

Cracovia jeszcze nigdy nie wygrała ligowego spotkania w Gdyni. Jedyne zwycięstwo na wyjeździe z Arką odniosła w 1955 roku w Pucharze Polski.





W kręgu zainteresowań Cracovii znalazł się Mirosław Spiżak. Wychowanek Kabla Kraków dorosłą karierę spędził w Niemczech. 29-letni napastnik występował w KFC Uerdingen, Alemannii Aachen, MSV Duisburg, Sportfreunde Siegen (grał tam m.in. aktualny trener Cracovii) i SpVgg Unterhaching, gdzie spędził cztery sezony. Aktualnie gra w trzecioligowym SV Elversberg.

- O Mirku mogę mówić tylko same dobre rzeczy, dysponował bardzo dobrą techniką. Był przy tym dynamiczny, szybki i wytrzymały jak lekkoatleta - zachwalał napastnika Wojciech Stawowy, były trener Cracovii.

Spiżak grał u niego w juniorach Wisły, ale nie zdobył złotego medalu, bo wyjechał do Niemiec wraz z rodzicami. - To kompletny zawodnik, dobrze gra ciałem. Cracovia dużo skorzystałaby na takim transferze - podkreślił Stawowy.