Sport.pl

Cesc Fabregas: Mógłbym grać w Milanie

Pomocnik reprezentacji Hiszpanii opowiada o swojej wizji futbolu oraz sympatii, jaką darzy AC Milan. Wspomina również ostatni ćwierćfinał Euro. - Na ostatnim Mistrzostwach Europy spotkaliśmy się za wcześnie. Wolałbym zagrać z Włochami dopiero w finale. W każdym razie myślę, że włoscy kibice mogli być zadowoleni - przecież ich drużyna wygrała mistrzostwa świata, my - zdobyliśmy "zaledwie" puchar Europy. Chcecie się zamienić? - pyta Fabregas.
Mourinho: Balotelliemu nie chce się trenować »

Ma pan dopiero 21 lat, a już jest Mistrzem Europy - to chyba niezły początek. Jakie są pana plany na najbliższą przyszłość?

Mój cel zawsze jest ten sam - wzrastać jako piłkarz, jako sportowiec, jako człowiek. Skupiam się zwłaszcza na grze w Arsenalu, z którym mam nadzieję wygrać Premier League i Ligę Mistrzów - obydwa trofea są w naszym zasięgu. Jeśli chodzi o reprezentację, w najbliższym czasie celem jest kwalifikacja do Mistrzostw Świata 2010.

Komu zawdzięcza pan najwięcej, jeśli chodzi o karierę?

Przede wszystkim moim rodzicom. Zawsze mnie wspierali i robili to we właściwy sposób, nigdy nie wywierali na mnie presji. Czuję to do tej pory, zawsze są blisko.

Jako sportowiec ma pan jakiś punkt odniesienia? Kto jest dla pana inspiracją?

Dla mnie wzorem jest były gracz Hiszpanii, wielki Josep Guardiola, który trenuje Barcelonę. Grał w środku boiska, tak jak ja. Uwielbiałem jego styl. Moim zdaniem był jednym z najmocniejszych fizycznie rozgrywających wszechczasów. Może nawet najmocniejszym, przynajmniej we współczesnej piłce.

Kto jest najsilniejszym graczem, jakiego pan spotkał?

Inny środkowy - Patrick Vieira. Grałem z nim w Arsenalu, kiedy jeszcze nie miałem żadnej renomy. Jest mocny i bardzo szybki. To gracz, którego nie chciałbyś nigdy spotkać. Jednak może się to zdarzyć w tym roku, jeśli nasze zespoły trafią na siebie w Lidze Mistrzów.

Śledzi pan włoską piłkę? W której drużynie chciałby pan zagrać, gdyby miał trafić kiedyś do Serie A?

Bez wątpienia w Milanie. Według mnie to najlepiej grająca włoska drużyna pod względem zespołowym. To znaczy w Serie A jest wiele dobrych klubów - Inter, Juventus, Roma, ale prawie wszystkie są uzależnione od swoich gwiazd. Kiedy ich brakuje, zawsze są w tarapatach. W Milanie natomiast liczy się kolektyw. Moim zdaniem taka strategia popłaca, podzielam tę filozofię, także w moim sposobie gry.

Więcej tekstów o Serie A w polskim serwisie "La Gazzety dello Sport" »

Articles reprinted in this issue in collaboration with La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it are copyrighted 2008 by The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. All rights reserved. Artykuły opracowane we współpracy z La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it Wydawca The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.



Więcej o: