Sport.pl

Rosberg: W ostatnim sezonie najbardziej zadziwił Kubica

- Kubica ma rację: żeby mieć przyjaciela w paddocku, musisz przywieźć z domu swojego pieska. Są jednak także normalni ludzie: dziennikarze, kierowcy, inżynierowie - mówi kierowca Williamsa Nico Rosberg w wywiadzie dla "La Gazzetta dello Sport".
Kubica o BMW: Nasze cele się rozminęły »

Nico, jak to możliwe, że sezon był tak nierówny?

Wzloty zdarzały się tylko wtedy, kiedy samochód spisywał się dobrze i ja wykonałem dobrą pracę, np. w Melbourne czy w Singapurze. Problem stanowiła przede wszystkim aerodynamika.

Najsłabszy moment?

Mój osobisty w Monaco, miałem dobry samochód i nie udało mi się dobrze pojechać.

A jeśli chodzi o samochód?

Na końcu sezonu tylko Force India i Honda były za nami.

Zadebiutował pan w Formule 1 serią wspaniałych rezultatów, łudził się pan, że będzie łatwiej?

Nie, potrzeba też szczęścia. Podpisałem kontrakt z Williamsem do 2009 roku, myśląc, że będzie dobrze. Do tego czasu szło źle z powodu samochodu, cóż, zdarza się. Jest jednak jeszcze przyszły rok. Chcę pokazać komu trzeba, że jestem dobry, a lepszy samochód znajdzie się prędzej czy później.

Rok temu McLaren chciał pana przejąć i zwrócił się bezpośrednio do Franka Williamsa

Tak, złożył ofertę, ale Williams nie myślał nigdy o moim odejściu. Ja muszę mieć cały czas otwarte oczy, to ważne ze względu na moją przyszłość.

Jeśli chodzi o Hamiltona, byliście przyjaciółmi, czy nadal jesteście w dobrych relacjach?

Tak, ale mamy mniej czasu, żeby porozmawiać. Poza tym jesteśmy rywalami, a więc ciężko jest o prawdziwą przyjaźń. To jednak normalne, jeśli przez dwa lata jesteś bohaterem pierwszych stron gazet. Jeśli chodzi o mnie niewiele się zmieniło.

Kto pana zadziwił najbardziej w 2008?

Kubica. Jest bardzo zdolny i oczekiwałem tego. W ubiegłym roku Heidfeld był często przed nim, teraz to Robert go przeskoczył. Zrobił naprawdę ogromny postęp.

Pana ojciec był mistrzem świata F1, teraz jest pana menedżerem, dużo rozmawiacie?

On mógłby rozmawiać o wyścigach przez 24 godziny na dobę, kiedy np. wracam do domu i chcę pomyśleć o czymś innym on wraca do rozmów o GP.

Czy Formuła 1 dała panu przyjaciół czy też ich zabrała?

Ani nie dała ani nie zabrała. Moi najlepsi przyjaciele to ci ze szkoły, spotykamy się co dwa miesiące.

Kto jest najbardziej sympatyczny w F1?

To trochę środowisko rekinów. Kubica ma rację: żeby mieć przyjaciela w paddocku musisz przywieźć swojego pieska z domu. Są jednak także normalni ludzie: dziennikarze, kierowcy, inżynierowie.

Czy jest jakiś kierowca, z którym nigdy pan nie rozmawiał?

Tak, tak Na przykład Raikkonen, nigdy nie zamieniłem z nim słowa. Wie pan, w Formule 1 wszyscy się witamy, ale później nie mamy o czym porozmawiać.

Kubica w McLarenie? fachowcy nie przekonani »

Articles reprinted in this issue in collaboration with La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it are copyrighted 2008 by The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. All rights reserved. Artykuły opracowane we współpracy z La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it Wydawca The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Więcej o: