Sport.pl

Ekstraklasa: W Gdańsku albo ciemno, albo zimno

Piątkowy mecz Lechii z Legią mógł być zagrożony, bo w Gdańsku po włączeniu jupiterów nie działa podgrzewanie murawy. Z pomocą przyszła odwilż. Jak będzie? Transmisja o godz. 20, Canal+ Sport
Bareja by tego nie wymyślił: Kompromitacja Lechii »

Kiedy ostatni mecz w Gdańsku (z Piastem Gliwice) zaczął się z godzinnym opóźnieniem, bo na płycie boiska zalegał śnieg, z Lechii śmiała się cała Polska. Okazało się, że na stadionie system podgrzewania murawy zostaje automatycznie wyłączony w momencie... uruchomienia jupiterów. MOSiR Gdańsk, czyli zarządca obiektu, nie widzi jednak problemu i nie zamierza budować drugiej trafostacji (wtedy podgrzewanie i jupitery działałyby jednocześnie), co kosztowałoby 1 mln zł. Argumentuje, że nawet przy mrozie po wyłączeniu systemu podgrzewania nagromadzona energia jest tak duża, że na powierzchni murawy i pod ziemią utrzymują się plusowe temperatury. Problemu nie widzi też Ekstraklasa SA. - Dla nas nie ma znaczenia, czy podgrzewanie murawy nie może działać równocześnie z oświetleniem. Ważne jest, żeby boisko nadawało się do gry - mówi rzecznik Ekstraklasy SA Adrian Skubis. - Zastrzeżenia po meczu z Piastem nie są związane z podgrzewaną płytą, ale brakiem czerwonej farby. Sędzia Jarosław Żyro uważał, że mecz można rozegrać nawet na śniegu, jeśli pomaluje się linie na czerwono. Na obiekcie nie było jednak czerwonego pigmentu i jedynym wyjściem było odśnieżenie boiska - tłumaczy Skubis.

Dzisiejszy mecz Lechii z Legią (jupitery zostaną włączone godzinę przed meczem) uratuje prawdopodobnie pogoda. Ma być w miarę ciepło (ok. 5 stopni), choć w porze meczu temperatura może spać do zera. Synoptycy nie przewidują jednak opadów śniegu. - Jest tak ciepło, że komputer nie włączył nawet systemu podgrzewania. Boisko jest gotowe do gry - zapewnia dyrektor MOSiR Gdańsk Leszek Paszkowski.

Spotkanie z Legią będzie szczególne dla trenera Lechii Jacka Zielińskiego, który spędził w stolicy wiele lat. Kiedy na początku listopada pojechał z Lechią na Łazienkowską, przegrał 0:3, a jego zespół zagrał najgorszy mecz w sezonie. Dziś trener liczy na osłabienia rywala. - Legia ma kłopoty z kontuzjami. Ma co prawda silnych rezerwowych, ale w ataku może mieć problemy. Nie zagra Grzelak, niepewny jest występ Chinyamy, być może z konieczności będzie musiał zagrać Arruabarrena. Wiem także o urazach Choto i Edsona, ale skupiam się przede wszystkim na własnej drużynie - dodaje Zieliński.

W drugim dzisiejszym meczu GKS Bełchatów podejmie ostatniego w lidze Górnika Zabrze. Trener gości Henryk Kasperczak ma nadzieję, że z początkiem rundy rewanżowej jego zespół w końcu się obudzi, bo w pierwszej części sezonu drużyna z Zabrza na wyjeździe nie strzeliła nawet bramki. W Bełchatowie nie będzie to łatwe, bo GKS ciągle liczy się w walce o mistrzostwo, do lidera pierwszej rundy Polonii Warszawa traci tylko trzy punkty. W Zabrzu 3:2 wygrał GKS.

Legia na Lechię bez Choto, ale z Chinyamą

Mecze 16. kolejki Ekstraklasy

Piątek: Lechia Gdańsk - Legia Warszawa (godz. 20), GKS Bełchatów - Górnik Zabrze (17.45).

Sobota: Cracovia - Jagiellonia Białystok (15.15), Polonia Bytom - Piast Gliwice (17.30), Ruch Chorzów - Wisła Kraków (18.15), Śląsk Wrocław - ŁKS Łódź (19.45).

Niedziela: Polonia Warszawa - Arka Gdynia (19.15), Odra Wodzisław - Lech Poznań (19.15).



Więcej o: