Ruch Chorzów spłacił długi

Działacze niebieskiej spółki pochwalili się we wtorek dokumentem, o który walczyli trzy długie lata! PZPN potwierdził mocą uchwały - proces restrukturyzacji zadłużenia jest zakończony.


Pod uchwałą podpisał się jeszcze były prezes Michał Listkiewicz, ale dla Ruchu nie ma to żadnego znaczenia. - Zaczynamy nowe życie. Bez długu, który wsadzili na nasze barki poprzednicy - tłumaczy Mariusz Klimek, właściciel i sponsor niebieskich.

Ponad trzy lata temu, gdy Klimek przejmował zespół od zadłużonego stowarzyszenia, PZPN postawił nowo powstającej spółce warunek - jeżeli chce przystąpić do rozgrywek, musi wziąć na siebie zobowiązania stowarzyszenia. Do spłaty było 5,111 mln zł - do niedawna taką kwotą zamykał się roczny budżet klubu. - Gdyby nie ten garb, na pewno awansowalibyśmy do ekstraklasy dużo wcześniej - podkreśla Klimek.

Szewc na liście

Lista wierzycieli wydawała się nie mieć końca. Gdy działacze myśleli, że kwota spłaty już nie wzrośnie, nagle pojawiał się kolejny piłkarz (w taki sposób Ruch zaskoczył Damian Gorawski), który też miał dokumenty świadczące o tym, że klub jest mu winny pieniądze. - Negocjacje nigdy nie są łatwe, a czasami były wręcz nieprzyjemne. Wszyscy przyjęli postawę roszczeniową, czuli się oszukiwani. Gdy przejęliśmy władzę w klubie, wielu traktowało nas jak poprzedników. Nie ufali nam - przypomina właściciel niebieskich.

Działacze nie chcieli wczoraj zdradzić listy wierzycieli (byli na niej piłkarze, m.in. Bartłomiej Jamróz i Marcin Malinowski, trenerzy - Orest Lenczyk, Piotr Mandrysz, oraz pracownicy klubu - m.in. szewc). Największą sumą, jaką zapłacono jednej osobie, było 300 tys. zł.

- Rozmowa z panem Klimkiem była dla mnie przyjemnością. W poniedziałek - czyli w dniu, który wcześniej wspólnie wyznaczyliśmy - na moje konto wpłynęły pieniądze. Ruch nie jest mi już winien nawet złotówki - potwierdza Mandrysz, który walczył o pieniądze pięć lat.

Uchwała, jaką podjął PZPN, daje klubowi pewność, że lista wierzycieli już się nie wydłuży. Pismo informuje, że wobec siedmiu osób klub wciąż ma zobowiązania na kwotę prawie 134 tys. zł, ale potwierdza też, że raty są spłacane na bieżąco. Ruch zdeponował również w PZPN-ie ponad 30 tys. zł a konto czterech podmiotów, które są na liście wierzycieli, ale nie sposób do nich dotrzeć. Działacze przyznają jednak, że piłkarze czekają na wypłatę zaległych premii.

Podczas konferencji prasowej mówiono też o światowym kryzysie i debiucie giełdowym. - Na razie jeszcze nie odczuwamy kryzysu, ale zagrożenie, jakie niesie, już tak. O pozyskanie sponsora w najbliższym okresie będzie niezwykle trudno - mówi Klimek. Data debiutu jest na razie tajemnicą, ale akcje mają się pojawić na New Connect jeszcze w tym roku.

Przenosiny na Śląski?

Ruch przedstawił też plan rozwoju na najbliższe lata. Podstawą ma być szkolenie młodzieży. Ruch chce czerpać z najlepszych europejskich wzorców. Do Chorzowa będą przyjeżdżać trenerzy z Francji, Niemiec czy Anglii, którzy będą szkolić polskich trenerów. Koordynatorem całego przedsięwzięcia ma być trener Bogusław Pietrzak. - Gdyby nie fakt, że trener Pietrzak musiał w trybie awaryjnym zastąpić Duszana Radolskiego, nasza strategia byłaby realizowana już teraz. Przyjdzie nam więc poczekać do zakończenia sezonu, gdy wypełni się kontrakt trenera na prowadzenie pierwszej drużyny - wyjaśnia Klimek.

Działacze podkreślają, że Chorzów ma jedną z najlepszych baz sportowych na Śląsku i także dzięki temu będzie w stanie przyciągnąć do Ruchu najbardziej utalentowaną młodzież z regionu. - Chcemy, żeby każdego sezonu do pierwszej drużyny dołączało trzech, czterech wychowanków. Już teraz mamy się czym pochwalić - nasza drużyna Młodej Ekstraklasy jest przecież liderem rozgrywek - mówi Mirosław Mosór, dyrektor klubu.

Działacze liczą, że na koniec sezonu Ruch znajdzie się w górnej połówce tabeli, a Klimek przypomina o premiach za zajęcia piątego lub wyższego miejsca. Celem zespołu jest też zdobycie Pucharu Polski. 28 lutego przyszłego roku Ruch zorganizuje na Stadionie Śląskim Wielkie Derby Śląska. - Niewykluczone, że na kolejny tej rangi mecz z Górnikiem poczekamy dwa lata. Śląski czeka przecież poważny remont - przypomina Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej. Działacze są przekonani, że wcześniej rozpocznie się remont obiektu na Cichej, m.in. montaż podgrzewanej murawy. - A to może oznaczać, że na Śląskim zagramy całą rundę wiosenną - kończy Klimek.

Jak Ruch spłacał dług?

2005 - 350 tys. zł

2006 - 1,4 mln zł

2007 - 1,4 mln zł

2008 - 1,96 mln zł



Skomentuj:
Ruch Chorzów spłacił długi
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje