Sport.pl

Otylia wraca i płynie do Londynu

Otylia Jędrzejczak chce wystartować w igrzyskach w Londynie. Będzie się do nich przygotowywać w Polsce ze swoim starym trenerem Pawłem Słomińskim.
Słomiński: Otylia może pokonać te kosmitki z Chin »

- Bardzo się cieszę, że nie rzuca mnie i pływania, bo jestem z nią związany emocjonalnie i wiem, że wspólnie możemy jeszcze wiele osiągnąć - powiedział trener.

Rozmowa między trzykrotną medalistką olimpijską z Aten a szkoleniowcem, który prowadził ją do największych osiągnięć, trwała dwie godziny.

Dzięki niej wiadomo, że Otylia nie przeniesie się do Budapesztu, aby pracować z trenerem Turi Gyorgi, jak donosiły media przed miesiącem, i że wróci do sportu, co nie było wcale takie pewne po nieudanych igrzyskach w Pekinie. Zajęła tam czwarte miejsce na swoim ulubionym i najlepszym dystansie 200 m st. motylkowym. Chinki Liu Zige i Jiao Lioyang, które wywalczyły złoto i srebro, popłynęły szybciej, niż wynosił rekord świata Australijki Jessiki Schipper, nie mówiąc o najlepszym wyniku Otylii. Na 100 m st. motylkowym i 200 m st. dowolnym w Pekinie było dużo gorzej - Polka była 17. i 9.

Najlepsza polska pływaczka w historii, mistrzyni olimpijska na 200 m st. motylkowym z 2004 r., chce przygotowywać się do igrzysk w Londynie. Trening ma jednak wyglądać inaczej niż do tej pory. Otylia chce, aby był wyższej jakości. Zawodniczka ma zamiar przepływać mniej kilometrów, ale z większą intensywnością. - Odtąd Otylia więcej czasu poświęci życiu pozasportowemu - mówi Słomiński.

Zanim Otylia zdecydowała się, że będzie pracowała z tym samym trenerem, stwierdził on: "Bez względu na to, czy ja ją będę trenował, czy ktoś inny, jakość treningu i systematyczność muszą się poprawić. Z wyników rozlicza cię przeciwnik, który jest bardziej wytrwały, twardy w pracy i zachłanny na sukces".

Otylia już zaczęła pływać - choć rzadko i lekko - po dwuipółmiesięcznej przerwie poolimpijskiej i wakacjach na Dominikanie. Jednak Słomiński uważa, że do czasu pełnego zaangażowania w trening mogą minąć dwa miesiące lub więcej. - Zależy mi na tym, aby Otylia wróciła w pełni zdrowa, bez groźby nawrotu jakiejś dolegliwości. Musimy zrobić pełną diagnostykę jej zdrowia - powiedział Słomiński.

Szkoleniowiec uważa, że najważniejszym powodem niepowodzenia w Pekinie była choroba zatok Otylii na początku roku. 25-letnia pływaczka przez kilka tygodni nie mogła wejść do basenu. Później doznała spektakularnej porażki na mistrzostwach Europy w Eindhoven, a następnie w Pekinie.

- Otylia musi teraz rozważnie gospodarować siłami. Dlatego nie wiem, czy w lipcu powinna startować w mistrzostwach świata w Rzymie. Jeśli nawet zdecydujemy się na start, to bez żadnych aspiracji. Prawdopodobnie pierwszymi zawodami, w których wystartuje, będą mistrzostwa Europy na krótkim basenie pod koniec 2009 r. - powiedział Słomiński.

Według trenera Otylia powinna mieć zapewnione państwowe stypendium przez czas dochodzenia do formy, nawet jeśli nie wypełniłaby wymaganych minimów.

Otylia wróci do wielkiej formy? Masz własne zdanie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl!»

Więcej o: