Sport.pl

Piłkarska debata: Niech Śląsk będzie naszą dumą

Piłka nożna. Fundamentem nowego wizerunku Śląska mają stać się: bezpieczny i przyjazny dla kibiców stadion oraz drużyna walcząca w każdym meczu z ogromną pasją i wolą zwycięstwa - piszą Piotr Mazur, wiceprezes Śląska, oraz Paweł Żelem, członek zarządu spółki.
Zdaniem zarządu spółki WKS Śląsk Wrocław główną przyczyną niezapełnienia stadionu na wszystkich meczach piłkarzy Śląska Wrocław jest stale mocne przeświadczenie, iż widowiskom piłkarskim w Polsce nierozłącznie towarzyszą zamieszki, przekleństwa i nadużywanie alkoholu przez pseudokibiców. Ta głęboko zakorzeniona w świadomości Polaków opinia determinuje sytuację klubów piłkarskich odnośnie do frekwencji i powoduje, że jakiekolwiek starania mające na celu zapełnienie stadionów przynoszą dużo mniejsze efekty, niż można by się tego spodziewać. Prezentowane - w nie tak odległej przeszłości - przez media niechlubne sceny ze stadionów piłkarskich w naszym kraju zapadły wielu osobom głęboko w pamięć i wracają zawsze wtedy, gdy tylko przyjdzie nam na myśl wybrać się z rodziną, żeby obejrzeć pojedynek ligowy. Niestety, taka świadomość społeczna powoduje, że wielu potencjalnych kibiców nie dociera na stadion przy ul. Oporowskiej i przez to osoby te nie są w stanie na własne oczy przekonać się, jak wiele w ostatnim czasie się zmieniło i jak wiele starań włożono, żeby poprzez poprawę infrastruktury obiektu, charakter i organizację dopingu zapewnić wszystkim fanom bezpieczne i emocjonujące oglądanie zawodów.

A jak wiemy, kibic czy potencjalny przyszły miłośnik Śląska Wrocław bez poczucia atmosfery meczu oglądanego na żywo, bez emocjonowania się grą naszych piłkarzy w grupie z innymi osobami nie zapragnie uczestniczyć w takich wydarzeniach przy każdej nadarzającej się okazji. Bez zagorzałych, nawet fanatycznych sympatyków, żyjących swoim klubem na co dzień, nie ma możliwości zbudowania publiczności wypełniającej co ligową kolejkę nowo budowany stadion na Maślicach.

Oczywiście nie samo przeświadczenie o bezpieczeństwie jest niezbędne, aby zrealizować zamierzony cel. Bardzo istotne jest również skuteczne prowadzenie działań promujących piłkę nożną i klub, za co odpowiedzialny powinien być dobrze zorganizowany i skuteczny dział marketingu, o jakim do tej pory nasz klub mógł tylko pomarzyć. Szara rzeczywistość niższych klas rozgrywkowych, w których w ostatnich kilku latach przyszło grać piłkarzom Śląska, spowodowała, że ze względu na ograniczone budżety podstawowym celem działaczy pozostawał przede wszystkim awans do ekstraklasy, a na dalszy plan schodziły promocja klubu czy kształtowanie nowych pokoleń sympatyków wrocławskiej drużyny. Są to procesy długotrwałe i wymagające dużych nakładów finansowych oraz pracy - o tym nie trzeba nikogo przekonywać, a najlepszym przykładem i wzorem do naśladowania na krajowym podwórku jest Lech Poznań, który najtrudniejsze, pierwsze procesy klubowego PR ma już z sukcesami za sobą.

Wraz z trafieniem pod skrzydła nowego właściciela, czyli gminy Wrocław, i po awansie do upragnionej najwyższej klasy rozgrywkowej Śląsk Wrocław w końcu ma w ręku wszystkie instrumenty i możliwości do rozpoczęcia budowy swojego nowego wizerunku, którego fundamentem mają stać się: bezpieczny i przyjazny dla kibiców stadion oraz drużyna walcząca w każdym meczu z ogromną pasją i wolą zwycięstwa.

Nie można nie wspomnieć również o sprawie, która wśród części kibiców Śląska budzi niemałe emocje - o cenach biletów. Zarząd klubu nie zgadza się z opinią, że bilety są zbyt drogie lub - jak kto woli - że zbyt mocno podrożały w stosunku do cen w dawnej drugiej lidze. Przede wszystkim najtańszy bilet normalny nie kosztuje 30, tylko 25 zł, a do jego zakupu potrzebne jest jedynie posiadanie karty kibica, która w niedługim czasie, zgodnie z przygotowywaną nowelizacją ustawy o imprezach masowych, będzie niezbędna do wejścia na mecz ekstraklasy. Zatem podwyżka wyniosła 8 zł, a nie trzeba tłumaczyć, jaka jest różnica marki czy klasy piłkarskiej poszczególnych drużyn ekstraklasy nad ekipami z jej zaplecza.

Jeszcze pół roku temu trzeba było zapłacić 17 zł, żeby móc zobaczyć rywali pokroju (z całym szacunkiem) ŁKS Łomża czy Kmity Zabierzów, a teraz za kwotę o 8 zł wyższą można dopingować piłkarzy Śląska w potyczkach z mistrzem Polski - Wisłą Kraków czy Legią Warszawa. Pamiętajmy równocześnie, choć to stwierdzenie może być mało popularne wśród niektórych kibiców, że kupując bilet, każdy z nas staje się niejako sponsorem swojego ukochanego klubu, a skonstruowanie wysokiego budżetu jest niezbędne, by móc budować silną drużynę w ekstraklasie, z której każdy fan Śląska, ale także każdy wrocławianin będzie mógł być dumny.

Nasza debata

Dlaczego na mecze ofensywnie i widowiskowo grającego Śląska w 700-tysięcznym Wrocławiu nie przychodzi komplet kibiców? Co zrobić, aby mecze Śląska przyciągały na trybuny tysiące widzów, a każdy ligowy pojedynek stał się wielkim wydarzeniem? Jak w przyszłości zapełnić kibicami nowy wrocławski stadion, który pomieści ponad 40 tysięcy widzów? Kilka tygodni temu rozpoczęliśmy debatę o sympatykach piłkarskiego Śląska, w której głos oddaliśmy również kibicom, działaczom wrocławskiego klubu oraz przedstawicielom miasta. Czekamy na Wasze opinie: listy@wroclaw.agora.pl.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama