Sport.pl

Wielka wyprzedaż w Liverpoolu?

Czarne chmury nad Liverpoolem. Jeśli amerykańscy właściciele ?The Reds? nie spłacą do stycznia 350 milionów długów, drużynę przejmą banki, które dla odzyskania inwestycji sprzedadzą gwiazdy
Chelsea i Liverpool odpadają z Pucharu Ligi »

Istnieje duże zagrożenie, że Liverpool i drugi klub z miasta Beatlesów - Everton - staną się pierwszymi ofiarami globalnego kryzysu finansowego - ostrzega na łamach "Timesa" Keith Harris, prezes banku inwestycyjnego Seymour Pierce, który pilotował przejęcie pięciu angielskich klubów przez nowych właścicieli, w tym Chelsea przez Romana Abramowicza.

25 stycznia mija termin spłaty 350 mln funtów długu, jaki amerykańscy właściciele wicelidera Premier League Tom Hicks i George Gillet jr zaciągnęli w banku Wachovia i Royal Bank of Scotland (RBS). Tak się składa, że obie instytucje poniosły ogromne straty i uniknęły bankructwa tylko dzięki interwencji rządów USA (pierwszy) i Wielkiej Brytanii (drugi). Wątpliwe, żeby zgodziły się na odroczenie spłaty długu, o co starają się właściciele Liverpoolu. Premier Gordon Brown już zapowiedział, że po wpompowaniu w RBS 20 mld dolarów Amerykanie nie dostaną dodatkowego czasu na spłatę długu, bo nie ma gwarancji, że będą w stanie to zrobić w czerwcu.

Przejęcie Liverpoolu przez banki byłoby fatalną wiadomością dla kibiców, bo oznaczałoby wyprzedaż gwiazd, jak Fernando Torres, Steven Gerrard, Ryan Babbel czy José Reina. - Ratunkiem dla klubów byłoby znalezienie nowego inwestora, ale nigdy nie było tak trudno znaleźć zainteresowanych - mówi Harris, którego bank szuka nabywców na Newcastle United i Everton.

Właściciele "The Reds" odrzucili ostatnio ofertę kupna klubu za 500 mln funtów złożoną przez władcę Dubaju Szejka Mohameda. W czwartek Gillet przyznał na łamach "The Independent", że sytuacja jest skomplikowana, ale pracuje nad jej rozwiązaniem. Najbardziej wstyd mu przed fanami za odroczenie planów budowy nowego stadionu na 60 tys. widzów. Kibice Liverpoolu na każdym meczu na Anfield manifestują niechęć do Amerykanów i naciskają ich na sprzedaż klubu. "Yanks out! Dubai in!" (Jankesi wynocha, niech wchodzi Dubaj" - głoszą transparenty na trybunach.

Wg Lorda Triesmana, prezesa Angielskiej Federacji Piłkarskiej (FA), kłopoty Liverpoolu i Evertonu to dopiero początek nadciągającej katastrofy. 20 klubów Premier League jest zadłużonych w bankach na miliard funtów (termin spłaty prawie 500 mln długów Manchesteru United mija w 2010 roku). A wszystkie 80 klubów czterech lig na trzy miliardy! - Ale czemu się dziwić, skoro zarobki piłkarzy wzrastają rocznie o 12 procent. Dłużej nie wytrzymamy tego tempa i wszystko runie - ostrzega Triesman, którego federacja sama musi spłacić dług 300 mln funtów zaciągniętego na budowę nowego Wembley.

Kibice uratują futbol przed kryzysem? »

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama