Sport.pl

Loeb: Pierwszy raz po raz piąty pierwszy

Francuz był trzeci w Rajdzie Japonii i po czternastu tegorocznych startach zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. By zostać najbardziej utytułowanym rajdowcem w historii, potrzebował zaledwie sześciu sezonów.
Dopiero od 2003 roku Sebastien Loeb jest pełnoetatowym kierowcą Citroëna w mistrzostwach świata. Rok wcześniej zaliczył co prawda większość wyścigów sezonu i wygrał Rajd Niemiec, ale jego zespół Citroën Total dopiero planował wejście do cyklu. W 2003 roku okazał się lepszy od kolegi z drużyny Hiszpana Carlosa Sainza i w klasyfikacji generalnej do zwycięskiego Pettera Solberga z Norwegii stracił zaledwie punkt. Od 2004 roku jest niekwestionowanym liderem mistrzostw świata. Tegoroczny triumf jest jego piątym z rzędu. Wcześniej czterokrotnie mistrzostwa wygrywali Finowie: Juha Kankkunen (1986, 1987, 1991 i 1993 r.) i Tommi Makinen (w latach 1996-99).

Francuz rodem z Alzacji jest w historii rajdów samochodowych przypadkiem niezwykłym, porównywalnym do Michaela Schumachera w Formule 1. Oprócz pięciu tytułów mistrza świata dzierży rekord wygranych wyścigów (46) w karierze, a także rekord wyścigów wygranych w jednym sezonie (10 w 2005 i 2008 r.). W 2006 r. na cztery wyścigi przed końcem złamał rękę, jeżdżąc po górach na rowerze. Mistrzostwo zdobył i tak, bo wcześniej na dwanaście rajdów wygrał 8, a w pozostałych był drugi. O tytule dowiedział się z internetu, a toast wzniósł poranną kawą, gdy jego rywale tracili swoje wątłe szanse w Rajdzie Australii.

- To nasza piąta korona mistrzowska i każda sprawia mi olbrzymią przyjemność - powiedział tuż po wyścigu Daniel Elena, Monakijczyk, który jako pilot od lat wspomaga Francuza. - Wygrywanie nie jest czymś, do czego można przywyknąć. Każdy tytuł smakuje inaczej. Nie zmienia się tylko możliwość dzielenia radości z całym zespołem - opisał swoje wrażenia Loeb.

W Japonii wygrał Fin Mikko Hirvonen jadący Fordem Focusem. Zeszłoroczny wicemistrz i w tym roku ma taką przewagę nad resztą stawki, że obroni srebrny medal. Strata dziesięciu punktów do Loeba jest jednak nie do odrobienia. Francuz zapytany przez agencję AFP o to, czy celuje w siedem tytułów, by wyrównać rekord Michaela Schumachera, twierdzi, że nie będzie to łatwe, bo Fin zrobił olbrzymie postępy i w przyszłym roku będzie bardzo groźny. - Na razie celem jest wygrać po raz szósty - odparł.

W tym sezonie do rozegrania pozostał jeszcze Rajd Wielkiej Brytanii.

Więcej o: