Sport.pl

Kwalifikacje przed GP Brazylii: Massa niesiony, Kubica niezadowolony

Pole position Grand Prix Brazylii dla Felipe Massy! Brazylijczyk z Ferrari jest w świetnej sytuacji przed walką o mistrzostwo, tym bardziej, że prowadzący w klasyfikacji Lewis Hamilton z McLarena w kwalifikacjach był dopiero czwarty. Robert Kubica (BMW Sauber) zajął słabe, 13. miejsce, walczący z nim o podium Raikkonen był trzeci.
Mistrz Moto GP będzie testować bolid Ferrari »

Już niecałą dobę przed rozstrzygnięciami obecnego sezonu Formuły 1 można się cieszyć z faktu, że finał tego wyścigowego roku odbędzie się w Brazylii. Podczas treningów tego nie było, ale już w trakcie kwalifikacji można było czuć ciarki na plecach - wydawało się, że rozkrzyczane tłumy brazylijskich kibiców momentami pchały Massę do przodu. I jakkolwiek jest to jeszcze odległe - siedząc na Interlagos można wyobrazić sobie, że w niedzielę mistrzem świata zostaje Felipe Massa!

27-letni Brazylijczyk wygrał kwalifikacje i w niedzielę wystartuje do wyścigu z pierwszej pozycji. Obok siebie będzie miał Jarno Trullego z Toyoty, którego lekceważyć nie powinien, ale w skali całego wyścigu obawiać się także nie musi. Za Massą stanie jego kolega z Ferrari Kimi Raikkonen, który w razie czego powstrzyma goniących Brazylijczyka - przede wszystkim Hamiltona. Brytyjczyk, który w czasówce był czwarty, stanie właśnie obok Raikkonena.

Przed dwie pierwsze sesje kwalifikacji faworyci przeszli bez problemów - raz po raz wydzierali sobie najlepsze czasy. W drugiej sesji błysnęli też Heikki Kovalainen, Sebastian Vettel i Timo Glock, ale najlepsi w końcówce nie wyjeżdżali już na tor.

W decydującej części, kiedy bolidy są już obciążone paliwem, z którym ruszą do wyścigu, Hamilton miał szansę na pokonanie Massy, ale raz na ułamek sekundy wypadł z rytmu i zjechał dwoma kołami na pobocze. Kiedy tą sytuację pokazano na telebimach, w brazylijskim tłumie zawrzało po raz kolejny. Tak samo jak po poznaniu wyników Trullego i Raikkonena, który oddzielili ich ulubieńca od Hamiltona. W drugiej próbie Brytyjczyk znów nie mógł poprawić czasu Massy - czy spowodowało to większe obciążenie paliwem? To się okaże w wyścigu.

Brytyjczyk ma 7 punktów przewagi, więc nawet gdyby - przy niemal pewnym zwycięstwie Massy - zajął czwarte miejsce, to i tak będzie mistrzem (o dwa punkty). Ale to wcale nie musi być takie pewne. Za Hamiltonem jest Kovalainen, ale już zaraz potem czai się Fernando Alonso z Renault. Tłok nie będzie sprzymierzeńcem Brytyjczyka, nawet - a może przede wszystkim - jeśli spadnie deszcz, w którym Hamilton jeździć lubi.

Kubica zajął w drugiej sesji dopiero 13. miejsce i nie awansował do ostatecznej rozgrywki. To duży, ogromny zawód, bo walka Polaka o obronę trzeciej pozycji przed Raikkonenem (w punktach jest 75:69), może być w tej sytuacji szalenie trudna. Dlaczego Kubica wypadł tak słabo? - Robert nie był zadowolony z ustawień bolidu i mówił o braku przyczepności - powiedział Sport.pl tuż po kwalifikacjach szef BMW Sauber Mario Theissen.

- Na słabą przyczepność Robert narzekał zresztą przez cały weekend i w kwalifikacjach to się raczej nie poprawiło. Razem ze swoim inżynierem wyścigowym dokonali pewnych niewielkich zmian po porannym treningu - Robert stwierdził, że w kwalifikacjach było troszeczkę lepiej, ale dużej poprawy jednak nie odczuł - tłumaczył Theissen.

Szef zespołu dodał, że na różnicę między wynikami Polaka i Nicka Heidfelda wpływ mógł mieć indywidualny styl jazdy każdego z kierowców. - Wygląda na to, że bazowe ustawienia i warunki, jakie tu panują, są lepsze dla Nicka - stwierdził Theissen.

W sobotę rano Kubica miał także problemy podczas hamowania. - Jak dotykam hamulca, to tył bolidu zaczyna się ruszać. W szybkich łukach samochód jest nadsterowny - mówił Kubica przez radio do swojego inżyniera wyścigowego. - Nie mogę zatrzymać samochodu. Podczas hamowania od razu tył robi się luźny, a potem blokują się przednie koła - mówił jeszcze Polak.

Kubica może sobie wybrać taktykę na wyścig, czego kierowcom z pierwszej dziesiątki robić już nie wolno. Na dodatek Polak może mieć nadzieję, że po zmianie pogody - w niedzielę ma być chłodno i deszczowo - jego bolid będzie spisywał się lepiej niż w sobotę. Po kwalifikacjach zespoły nie mogą dokonywać już żadnych korekt w ustawieniach bolidu, więc ci, co przygotowali samochód na upał, mogą być w gorszej sytuacji, jeśli temperatura spadnie.

Wyniki:

1. Felipe Massa (Ferrari)1min 12.368secs
2. Jarno Trulli (Toyota)1:12.737
3. Kimi Raikkonen (Ferrari)1:12.825
4. Lewis Hamilton (McLaren)1:12.830
5. Heikki Kovalainen (McLaren)1:12.917
6. Fernando Alonso (Renault)1:12.967
7. Sebastian Vettel (Toro Rosso - Ferrari)1:13.082
8. Nick Heidfeld (BMW Sauber)1:13.297
9. Sebastien Bourdais (Toro Rosso - Ferrari)1:14.105
10. Timo Glock (Toyota)1:14.230
11. Nelson Piquet (Renault)1:12.137
12. Mark Webber (RedBull - Renault)1:12.289
13. Robert Kubica (BMW Sauber)1:12.300
14. David Coulthard (RedBull - Renault)1:12.717
15. Rubens Barrichello (Honda)1:13.139
16. Kazuki Nakajima (Williams - Toyota)1:12.800
17. Jenson Button (Honda)1:12.810
18. Nico Rosberg (Williams - Toyota)1:13.002
19. Giancarlo Fisichella (Force India - Ferrari)1:13.426
20. Adrian Sutil (Force India - Ferrari)1:13.508
Już w treningach Kubica jeździł słabo:

Najlepszy czas na ostatnim treningu przed wyścigiem o Grand Prix Brazylii osiągnął Fernando Alonso z Renault. Za nim byli Lewis Hamilton i Heikki Kovalainen z McLarena, a Felipe Massa z Ferrari był dopiero czwarty. Robert Kubica (BMW Sauber), który w wyścigu będzie bronił trzeciego miejsca w klasyfikacji przed Raikkonenem, w sobotnim treningu miał 14. czas - przeczytaj relacją z ostatniego treningu »

Hamilton i Massa przed GP Brazylii:

- Wiem, że to bardzo ważne zawody: dla mnie, dla Ferrari i dla Brazylii. Musimy zrobić wszystko co będzie w naszej mocy, żeby zdobyć podwójne zwycięstwo. A co się wydarzy, to wie tylko Bóg - mówi Felipe Massa przed Grand Prix Brazylii ».

- Dla mnie to tylko kolejny wyścig. Nie jest to walka na śmierć i życie. Mój sposób, żeby się z tym zmierzyć jest zawsze taki sam, tak samo było z pierwszym wyścigiem w sezonie, jak i z tym ostatnim, w Chinach. Damy z siebie wszystko mając nadzieję na wygraną. Wiemy też jednak, że nie musimy wygrać na siłę - - odpowiada Hamilton ».