Marcin Radzewicz: zębów Jackowi nie wybiję

Piłkarzowi Piasta Gliwice, jeszcze niedawno grającemu w Polonii Bytom, bardzo zależy na dobrym występie przeciwko byłym kolegom.
Maciej Blaut: Po zremisowanym meczu Piasta z Ruchem Chorzów powiedział pan, że za tydzień Polonią trzeba koniecznie wygrać.

Marcin Radzewicz, piłkarz Piasta: Rzeczywiście, teraz interesuje nas tylko zwycięstwo. Polonia ma pięć punktów więcej od nas i musimy tę przewagę zniwelować. Wiosną może przecież okazać się, że to bytomianie będą naszym rywalem w walce o utrzymanie w ekstraklasie.

Nie żałuje pan odejścia z Polonii?

- Trudno powiedzieć, co by było, gdybym został w Bytomiu. Na pewno czułem się tam fajnie. Z drugiej strony marzyło mi się, aby nareszcie zagrać w klubie poukładanym. Gdyby w Polonii był pod tym względem spokój, to pewnie bym został.

W związku ze sporymi zaległościami finansowymi, groził pan Polonii procesem.

- Mam przygotowane dokumenty dla sądu i w każdej chwili mogę je złożyć. Nie chcę jednak na razie tego robić. Tym bardziej, że ostatnio na moje konto wpłynęła część zaległych pieniędzy. Co ciekawe, wciąż nie mam żadnego kontaktu z działaczami Polonii. Po prostu pewnego dnia zauważyłem, że na koncie są jakieś pieniądze.

Runda jesienna w Polonii była dla pana nieudana, bo nie przepracował pan okresu przygotowawczego z drużyną. Teraz historia się powtórzyła w Piaście.

- Jest podobnie. No, może trochę lepiej, bo tego lata ćwiczyłem u trenera Andrzeja Myśliwca z rezerwami GKS-u Jastrzębie. Na obozie jednak nie byłem i to na pewno ma wpływ na moją formę. Tak całkiem źle z nią chyba jednak nie jest?

W meczu z Polonią przyjdzie się panu pojedynkować na boisku z Jackiem Trzeciakiem, który w ostatnim meczu przeciwko Arce stracił dwa zęby.

- Z Jackiem znam się od dawna i na pewno będzie między nami sporo walki. Ale spokojnie, zębów na pewno mu nie wybiję!

Polecamy: Trener Piasta zna sposób na szarańczę polonistów



Najnowsze informacje