Sport.pl

Jesienne liczenie punktów

Piłka nożna: Flotę Świnoujście czeka w sobotę mecz jesieni w I lidze. Wyspiarze podejmą mocną Koronę Kielce, która nie ukrywa aspiracji awansu do elity. Na drugoligowym froncie też ciekawie - jest szansa na komplet punktów naszych ekip!
Przedostatnia (16.) kolejka pierwszej rundy to czas mobilizacji i nerwowego spoglądania na tabelę. Jesienią rozegrane zostaną jeszcze cztery serie spotkań (awansem - dwie wiosenne), a ich wyniki zadecydują o tym, w jakich nastrojach zachodniopomorscy ligowcy zakończą rok. I z jakimi planami przystąpią do drugiej części sezonu!

Edi pauzuje za kartki

Szlagier kolejki na pewno; mecz roku w Świnoujściu - prawdopodobnie; jedno z wydarzeń rundy - całkiem możliwe. Co by nie mówić - kibiców na Uznamie czeka hitowe wydarzenie. Do miasta przyjeżdża Korona Kielce. Rywal zdegradowany do I ligi za korupcję, z którego latem odeszła większość zawodników oraz główny sponsor. Klub najgorsze przeżył (duża pomoc miasta), zdołał skompletować dość ciekawy skład i gra o awans. Początek kielczanie mieli kiepski, później przyszła seria zwycięstw, ale ostatnio znów słabsza dyspozycja - 4 pkt w 3 meczach, w tym ostatni pechowy remis z Zagłębiem. Korona prowadziła już 2:0, by pozwolić lubinianom strzelić dwa gole. Spowodowało to spadek na 5. pozycję w tabeli. Na tym tle Flota jest dużo lepsza - 3. miejsce i 7 pkt w 3 ostatnich meczach.

- Teraz też wyjdziemy po zwycięstwo. Atmosfera jest bardzo dobra, wszyscy gotowi do gry. Chcemy zakończyć rundę jesienną niepokonanym u siebie - zapowiada Piotr Dziuba, najskuteczniejszy we Flocie.

Wyspiarze przed tygodniem zanotowali dopiero pierwszy remis w I lidze. - U siebie remis by nam nie smakował. W Lublinie też mogliśmy wygrać, więc trzeba odrobić straty - mówi napastnik. - Zagramy swoje. Ja też.

Dobra to zapowiedź. Dziuba w 3 ostatnich meczach zdobył 4 gole. Wszyscy liczą na przedłużenie tak dobrej serii, tylko są obawy, czy doniesienia medialne o zimowych testach np. w Lechu go nie rozkojarzą? - Jednym uchem wpuszczam takie informacje, drugim wypuszczam. Nikt ze mną nie rozmawiał, nikt nie dzwonił. Może dopiero po rundzie działacze coś powiedzą. Będę się starał zagrać tak skutecznie, jak ostatnio - deklaruje.

Zadanie przed Flotą ciut ułatwione. W Koronie zabraknie Ediego. Brazylijczyk (były gracz Pogoni) to... - 50 procent wartości zespołu. Teoretycznie będzie nam łatwiej, ale musimy być ostrożni - zakłada Piotr Dziuba.

Mecz rozpocznie się o 13 na stadionie przy Matejki.

Pogoń za szybką bramką

Lukę w środku pola być może trzeba będzie wypełnić w Pogoni. Pod znakiem zapytania wciąż stoi występ Radosława Bilińskiego, na którego Piotr Mandrysz stawia z większym przekonaniem niż Mariusz Kuras. Rozgrywający pauzuje jednak od dwóch tygodni, bo naciągnął mięsień dwugłowy w meczu z Nielbą.

- Chciałbym wrócić do składu, ale decyzja zapadnie pewnie kilka godzin przed meczem. Trener oceni, jak wyglądałem na piątkowym treningu. Zobaczymy, czy wytrzymam normalne obciążenia - wyjaśnia "Bili". - Ostatnie wygrane mecze to dobra prognoza przed finiszem rundy. Z teoretycznie słabszymi rywalami, takim jak Lechia, gra się nam trudniej niż z czołówką, ale z wszystkimi musimy zdobywać komplet punktów.

Zielonogórzanie (to jedna z najmłodszych ekip w lidze. Połowę kadry stanowią gracze z roczników 1987-1990. Najskuteczniejszym strzelcem (8 goli) jest 18-letni Michał Kojder. Przed sezonem Lechię opuściło kilku podstawowych zawodników (w tym kapitan zespołu Mateusz Świniarek, który teraz reprezentuje Pogoń), a mimo to początek drugoligowych rozgrywek był niezły - 8 pkt w czterech meczach. Później jednak był pogrom w Wągrowcu (1:8!) i klęski z Gawinem (0:4) oraz MKS Kluczbork (0:5). Z ostatniego wyjazdu lubuski zespół znów przywiózł worek bramek (2:4 z Zawiszą). Jak będzie na Twardowskiego? Zapewne defensywna taktyka i falowe ataki pogoniarzy.

- Nie zlekceważymy tego przeciwnika, kluczem do sukcesu jest koncentracja i szybkie zdobycie bramki - stwierdza Biliński.

Mecz rozpocznie się o 17 na Stadionie Krygiera przy Twardowskiego.

Kołobrzeżanie w długiej podróży

Drużyna Tomasza Arteniuka wyruszyła do Częstochowy już w piątek rano. Do pokonania - 620 km. Dalej jest tylko do Sosnowca. Trudy podróży nikogo w ekipie nie zniechęcają.

- Taka praca. Wolę jechać osiem godzin autobusem niż np. zjeżdżać do kopalni - żartuje szkoleniowiec Kotwicy. - Jedziemy w dobrych nastrojach i po dobry wynik. Częstochowski stadion nie jest już niezdobytą twierdzą. Raków przegrał u siebie dwa razy.

Goście znad morza mają szansę poprawić bilans zachodniopomorskich drugoligowców na obiekcie przy ul. Limanowskiego. Pogoń tam bezbramkowo zremisowała, Chemik przegrał 1:3. Czas na zwycięstwo! A później udane zakończenie rundy i zima w Kołobrzegu będzie spokojna.

- Myślę już o kolejnym etapie rozgrywek, ale tabeli codziennie nie oglądam, nowych piłkarzy nie szukam. Zaufaliśmy określonej grupie zawodników i oni nie zawodzą - mówi z satysfakcją trener.

Z graczy podstawowego składu w Częstochowie nie wystąpi tylko pauzujący za kartki środkowy obrońca Michał Pietroń. - Strzelał ważne bramki, ale pomocnicy i napastnicy też to potrafią. Lukę zapełnimy - zapewnia Arteniuk.

Chemik gra z outsiderem. O premie

Sąsiadem Lechii Zielona Góra został niedawno Chemik Police. Nastąpiło to po serii nieudanych spotkań (3 porażki, 2 remisy). Podopieczni Marka Czerniawskiego ostatni raz cieszyli się ze zwycięstwa 14 września, kiedy na wyjeździe ograli Zawiszę Bydgoszcz. Radość była wielka, ale nikt nie spodziewał się, że wyczerpuje limit na kilka tygodni. Policzanie żartują teraz, że kryzys zaczął się od porażki z Pogonią.

- Były emocje, dobra gra, ale też i kontuzje. Na szczęście do składu wracają już Przemysław Ciołek i Mateusz Jakuszczonek. Problemy kadrowe to jedno, ale najbardziej martwi brak skuteczności - niewykorzystane rzuty karne i znakomite sytuacje napastników. W Słubicach musi być lepiej - stwierdza Błażej Ostrowski, kierownik Chemika.

Polonia zamyka ligową tabelę, od początku sezonu wygrała tylko trzy mecze, ale ostatnio poradziła sobie na wyjeździe z Elaną (2:1). W 15. kolejce też nie przegrała (0:0 z Miedzią) i zamierza podtrzymać passę.

- Na pewno się nie położą! Bardzo potrzebują punktów, by uciec z ostatniego miejsca, ale nasze chłopaki też mają ogromną motywację. Wiedzą przecież, że 10. miejsce oznacza premie! Do awansu potrzebne zwycięstwo. Układ spotkań jest dość korzystny. Naszych bezpośrednich rywali czekają ciężkie potyczki - ocenia Ostrowski.