Sport.pl

Roger Guerreiro: Olympiakos? Zobaczyli świetny mecz

Uwielbiam takich piłkarzy jak Kuba Błaszczykowski. Gdy drużyna ma kłopoty, wystarczy rzucić piłkę na prawe skrzydło, a on zrobi, co trzeba
Błaszczykowski: Przed meczem analizowałem grę Cecha »

Dariusz Wołowski: Asysta przy golu Błaszczykowskiego to było podsumowanie pana dobrej gry z Czechami. A po meczach ze Słowenią i San Marino można się było martwić o pana formę. Roger odrodzony?

Roger Guerreiro: Mecz ze Słowenią był dziwny. 30 minut graliśmy dobrze, a potem przyszło załamanie. W San Marino warunki do gry były katastrofalne. Na tym kartoflisku wygraliśmy 2:0 i zapomnieliśmy o meczu, choć Słowacy wcale nie wypadli tam lepiej, bo stracili bramkę. Z Czechami graliśmy na wspaniałym boisku, z tłumem ludzi na trybunach, a każdy z nas pokazał znacznie lepszą formę niż miesiąc temu. Szkoda tylko, że nie skończyło się 2:0, wyglądałoby lepiej.

Do Bratysławy nie wypada jechać po nic innego niż zwycięstwo. Mecz z Czechami był o klasę lepszy od dwóch poprzednich, ale nic jeszcze nie wygraliśmy i to, co osiągnęliśmy dzisiaj, zostanie zweryfikowane na Słowacji. Nie chcemy stracić pozycji lidera, bo najlepiej mieć sprawę awansu w swoich rękach.

Mógł pan mieć dwie asysty, ale kumpel z Legii Jakub Wawrzyniak nie wykorzystał szansy.

- Asysta przy golu jest dla mnie większą radością niż zdobycie bramki. A zdobywanie bramek to nie jest robota Kuby. I tak cud, że w ogóle się znalazł w polu karnym.

Roger o meczu i Kubie


Bohaterem drużyny był inny Kuba - Błaszczykowski.

- Uwielbiam takich piłkarzy. Wiadomo, że gdy jest kłopot, trzeba rzucić piłkę na prawe skrzydło, a Błaszczykowski zrobi swoje. To znaczy ogra rywala lub dwóch i odciąży resztę drużyny. Albo wręcz zdobędzie gola. Zagrał niewiarygodnie.

Czesi zawiedli?

- A nie wystarczy stwierdzenie, że my zagraliśmy dobrze? Czesi mają swoją wartość. I to wysoką. Byle jak się z nimi nie wygrywa.

Zrobiliście duży krok w stronę awansu na mundial w RPA.

- Ale każdy kolejny mecz będzie trudniejszy, bo o mistrzostwach nie marzymy tylko my i Czesi. Każdy punkt trzeba będzie wyszarpać.

Pana narzeczona była na trybunach. Pomogło?

- Po raz pierwszy była na meczu kadry, ale o niej myślę poza boiskiem. Gdy wychodzę na boisko, mam w głowie tylko reprezentację Polski. Fajnie się człowiek czuje dopiero po meczu, wiedząc, że ktoś z rodziny przeżył to wszystko razem z nim.

Na trybunach byli też wysłannicy Olympiakosu Pireus.

- Czytałem w prasie, że przyjeżdżają mnie oglądać. Jeśli przyjechali, to zobaczyli świetny mecz. Nikt z nich ze mną jednak nie rozmawiał. Nawet Michał Żewłakow nie zagadnął mnie o Olympiakos.

Leo Beenhakker: Przez ostatnie miesiące czułem się jak kawałek g... Teraz znów jestem Bogiem »

Oceny Polaków: Błaszczykowski jak Cristiano Ronaldo »

Więcej o: