Sport.pl

Ronaldinho: Dziwię się, że kibice innych drużyn mnie nie obrażają

- Jestem zadowolony, bo zawsze byłem dobrze traktowany. Nawet ja nie wiem, czemu nie obrażają mnie kibice innych drużyn. Widać, że wszyscy mnie lubią... - mówi Ronaldinho w ekskluzywnym wywiadzie dla ?La Gazzetta dello Sport?.
Szewczenko: Brakowało mi piłki nożnej »

Jest prawie ciemno, kiedy Ronaldinho przechodzi z szatni do club-house Milanello. Śmieje się, ale to nic nowego, bo Ronaldinho śmieje się zawsze. Kiedy zamawia coś przy barze, lub spotyka Carlo Ancelottiego. - Udzielasz wywiadu? - pyta trener. Milanello jest prawie puste, poza kilkoma osobami nie ma nikogo. Ronaldinho siada wygodnie i pyta - o czym będziemy rozmawiać?

O wszystkim, poczynając od gola w derbach, jakie odczucia wywołał?

To był jeden z piękniejszych i ważniejszych goli w mojej karierze. Życzę sobie, by była to pierwsza z długiej serii bramek zdobytych w koszulce "rossonerich". Po meczu myślałem sobie o innych wielkich wyzwaniach, w których brałem udział: Gremio - Internacional, Paris St.Germain - Marsylia, Barcelona - Real Madryt. To wspaniałe decydować o tak ważnych meczach, to bardzo silne wzruszenie. Myślałem też o slalomie i bramce zdobytej jako piłkarz Barcelony na Santiago Barnabeu.

A co myśli pan o włoskiej piłce?

Jest inna niż Primera Division, to bardzo taktyczna piłka.

Obrońcy agresywnie atakują?

Nie w sposób szczególny. Na boisku nie ma przemocy. Włoska piłka jest twarda, ale uczciwa.

Nie jest Pan jeszcze w formie, jaki ma Pan cel?

Jak najszybciej chcę być znowu numerem 1 na świecie. Intensywnie nad tym pracuję, staram się też zaaklimatyzować w nowej rzeczywistości.

Jak oceniłby pan swoją aktualną formę? Na 50, 60 proc.?

Ciężko wyliczyć to procentowo, moja kondycja jest zmienna, raz gram lepiej, raz gorzej. Muszę znaleźć ciągłość i dlatego pracuję nad stanem fizycznym. Za dziesięć dni będzie już dużo lepiej.

Jakie są Pana relacje z Ancelottim?

Dobre, trener bardzo mi pomaga. Tłumaczy mi, czego ode mnie oczekuje i pozwala mi czuć się ważnym.

Wygląda na to, że najlepiej rozumie się Pan z Kaką i Seedorfem.

Znam Ricky'ego od wielu lat, Clarence jest natomiast jednym z najlepszych graczy na świecie.

To prawda, że podczas olimpiady poprosił Pan o rękę szwedzką piłkarkę?

Jest różnica pomiędzy: " jesteś tak piękna, że chciałbym cię poślubić", a " wyjdziesz za mnie?" czy nie?

Rozmawiałeś ostatnio z Ronaldo?

Nie, ale mu kibicuję. Chciałbym, żeby powrócił do gry i oby tylko do Milanu. Piłka potrzebuje takich mistrzów jak Ronaldo.

Co myśli pan o Mourinho, z którym zetknął się podczas meczu Barcelona-Chelsea, a później w derbach?

Jest jednym ze zdolniejszych trenerów na świecie, szanuje go i podziwiam.

Inter Mourinho jest faworytem do scudetto?

Jest aktualnym mistrzem, więc kandydatura jest jak najbardziej słuszna, ale myślę, że Milan może dogonić Inter. To będzie piękny pojedynek.

Kto zasługuje na Złotą Piłkę?

Jeden spośród trzech: Kaka, Cristiano Ronaldo i Messi. Kibicuje Kace, mojemu koledze.

Nie jest Panu przykro, że w tym gronie brakuje Ronaldinho?

W tym roku mało grałem, nie wygrałem nic. Jeśli jednak w 2009 będę czuł się dobrze, znajdę się wśród faworytów.

Brakuje Panu Ligi Mistrzów?

Bardzo, to najpiękniejsza impreza sportowa.

Komu kibicuje pan w tym roku?

Kibicuję tylko Milanowi, jestem szczęśliwy, jeśli moi przyjaciele idą dalej.

Pana relacje z ludźmi są wyjątkowe. Przenosi Pan radość i zawsze jest nagradzany brawami.

Jestem zadowolony, bo zawsze byłem dobrze traktowany. Nawet ja nie wiem, czemu nie obrażają mnie kibice innych drużyn. Widać, że wszyscy mnie lubią...

Zawsze się pan śmieje, czy jest coś, co Pana złości?

Jest wiele rzeczy, ale nie rozważam ich. Najważniejsze to dostrzegać zawsze dobrą stronę każdej sytuacji i nie wchodzić w polemiki.

Poznał Pan już Włochy?

Prawie wcale. Nie znam nawet mojego domu w Varese, ponieważ mieszkam tam od trzech dni, ale postaram się poznać wasz kraj tak dokładnie, jak to będzie możliwe. Włosi są bardzo sympatyczni.

Czy ma pan jakieś osobiste życzenie?

Chciałbym poznać papieża

Zarządzający dyskotekami są bezradni, widzą częściej Berlusconiego, niż Ronaldinho. Co pan robi? Maskuje się, czy rzeczywiście nie chodzi?

Chodzenie na dyskoteki i zabawa to normalna rzecz, ale jest czas na wszystko.

Czy chce pan obiecać coś kibicom Milanu?

Nie robię obietnic poza tym, że dam z siebie wszystko. Chciałbym jednak podziękować za przywiązanie, jakie okazali mi od pierwszego dnia.

Ronaldinho! Po meczu Inter - Milan masz wszystkie grzechy wybaczone »

Włoskie spojrzenie na świat sportu - polski serwis "La Gazzetta dello Sport" »

Articles reprinted in this issue in collaboration with La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it are copyrighted 2008 by The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. All rights reserved.

Artykuły opracowane we współpracy z La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it

Wydawca The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.