Sport.pl

Michał Listkiewicz kłamie jak z nut

Korupcja? Jaka korupcja? W PZPN nie było, nie ma i nie będzie korupcji - przekonywał Michał Listkiewicz Monikę Olejnik w jej czwartkowym programie "Kropka nad i". Jeśli ktoś w to uwierzył, to wyjaśniam: prezes PZPN kłamie.
Jerzy Dudek chce rozwiązać spór w polskiej piłce »

Z ustaleń prokuratury wynika, że tylko w ostatnich latach ustawiono w polskiej piłce kilkaset meczów I, II i III ligi. Śledztwo dotyczy 52 klubów. Do tej pory postawiono zarzuty korupcyjne prawie 120 osobom. Ci ludzie i kluby to członkowie PZPN, a nie ufoludki. Wśród zatrzymanych są członkowie zarządu PZPN.

Ile było wyroków prawomocnych? - pytał retorycznie Listkiewicz. Odpowiadam: prawomocnym wyrokiem sądu skazano już 17 osób. Kary wynoszą od roku do trzech i pół roku więzienia w zawieszeniu nawet na siedem lat. Skazani to przede wszystkim piłkarscy sędziowie i obserwatorzy PZPN, którzy w procesie "Fryzjera" i Arki Gdynia przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze.

Koźmiński: PZPN nie zaakceptuje kuratora


A to dopiero pierwszy proces, mały wątek wielkiej afery korupcyjnej, którą od czterech lata zajmuje się wrocławska policja, prokuratura oraz CBA. W trwającym procesie dotyczącym również Arki i "Fryzjera" oskarżone są 22 osoby, które nie przyznają się do winy. Wśród nich również piłkarscy sędziowie, obserwatorzy, działacze i jeden pierwszoligowy piłkarz. "Fryzjer", czyli Ryszard F., uznawany jest za bossa mafii piłkarskiej. W sumie postawiono mu ponad 50 zarzutów.

- W polskiej piłce działała zorganizowana grupa przestępcza. Jej celem było ustawianie meczów. Zobaczyliśmy to tylko na wąskim wycinku dotyczącym meczów Arki Gdynia. Być może działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej, obserwatorzy i arbitrzy wyciągną wnioski i nasza piłka zmieni się na lepsze - takimi słowami sędzia Marek Poteralski z wrocławskiego sądu okręgowego uzasadniał wyrok w procesie 17 oskarżonych.

Wśród skazanych jest Krzysztof Perek, były szef obsady sędziowskiej w PZPN.

Skazani reprezentowali Polski Związek Piłki Nożnej. Korupcja miała miejsce w rozgrywkach prowadzonych przez PZPN.

W czasie programu Listkiewicz, myśląc o tych, którym postawiono zarzuty, retorycznie pytał: "Ilu z nich poszło do więzienia?". Na razie żaden, ale są tacy, którym to grozi. Proces "Fryzjera" trwa, a inne akty oskarżenia są przygotowywane. W Polsce i tak szybko udało się oskarżyć i skazać niewielką część osób zamieszanych w ustawianie meczów. We włoskiej aferze korupcyjnej jeden z głównych oskarżonych, były dyrektor generalny Juventusu Turyn Luciano Moggi, stanie przed sądem dopiero w styczniu 2009 roku. Wraz z nim sądzeni mają być również byli prezesi Lazio i Regginy. A przecież Juventus już dawno został ukarany degradacją i odpokutował karę w Serie B. Inne kluby: Milan, Lazio czy Regginę, również ukarano, mimo że nie zapadły prawomocne wyroki sądowe dotyczące przedstawicieli klubów zamieszanych w aferę.

W pewnym momencie Listkiewicz zapewnił: "Moi bezpośredni zastępcy nigdy nie brali udziału w korupcji". Zastępcom korupcji nie udowodniono, ale GKS Katowice, klub byłego prezesa PZPN Mariana Dziurowicza, kupował mecze na potęgę, co potwierdził jego syn w słynnym wywiadzie dla "Gazety". Listkiewicz twierdził w czwartek, że Marian Dziurowicz był jednym z najlepszych działaczy sportowych w Polsce.

Szefom związku nie przeszkadza też to, że świadkowie i oskarżeni w procesie korupcyjnym zeznają przed sądem, że łapówki od Arki Gdynia brał obecny prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Henryk Klocek. Pośrednikiem przy przekazywaniu pieniędzy miał być "Fryzjer", który Klocka nazywa "Księciem Północy" i dodaje, że to prawa ręka prezesa Listkiewicza. 30 października Klocek miał być delegatem na walny zjazd PZPN.

"Fryzjer" zeznawał, że wiele lat temu Listkiewicz lubił sędziować mecze Miliardera Pniewy, ale miał nie robić tego społecznie. Szef Miliardera wysyłał samochód do Warszawy po trójkę sędziowską, po drodze mieli oni wpadać do magazynów firmy i coś sobie tam brali. Prezes PZPN zapowiadał, że pozwie za te słowa "Fryzjera" do sądu. Nie pozwał...

FIFA i UEFA nie zmieniają stanowiska »