Sport.pl

Nie ma badań, nie ma gry

Na inaugurację II ligi opolscy akademicy ulegli Czarnym Rząśnia 1:3
Mecz się jeszcze nie rozpoczął, a AZS już miał kłopoty. Okazało się bowiem, że jeden z zawodników z podstawowego składu Damian Grabolus nie ma ważnej karty zdrowia. Niestety w decydujących o wyniku spotkania końcówkach setów zabrakło tego zawodnika. - Przez pierwsze dwa sety szukaliśmy optymalnego ustawienia, a rywale grali bardzo dobrze. Niestety po łatwo wygranych meczach sparingowych moi zawodnicy uwierzyli, że teraz w lidze będzie równie łatwo. A rozgrywki ligowe, a mecze sparingowe to dwie różne rzeczy - podkreśla Zbigniew Rektor, trener AZS. Jedynie usprawiedliwienie opolan to fakt, że są najmłodszym zespołem w II lidze.

Na libero w ekipie AZS zagrał 18-letni Dariusz Tkaczuk: - W przyjęciu zaprezentował się bardzo dobrze, musi jednak popracować jeszcze nad grą w obronie - mówi Rektor.

Rząśnia zbiła akademików w dwóch pierwszych setach. W trzecim opolanie odrodzili się i tę dobrą grę prezentowali także w czwartej odsłonie. Niestety w końcówce szanse na doprowadzenie do tie breaka zaprzepaścił Maciej Kęsicki, atakując w aut.



AZS KU PO Cementownia Odra - Czarni Rząśnia 1:3 (15:25, 15:25, 27:25, 23:25)

AZS: Michalak, Jutkiewicz, Jankowski, Bossler, Szlendak, Kęsicki, Tkaczuk (l), Bobko, Nalepka, Jeton