Sport.pl

Jak Poznań przestał być koszykarską pustynią

Po ponad 11 latach poznański zespół wreszcie zagra w ekstraklasie koszykarzy! PBG Basket Poznań zagra dziś w Słupsku z Energą-Czarni - to spotkanie otwiera rozgrywki PLK


W sezonie 1996/97 10,5 Basket Club Poznań był głównym kandydatem do spadku z ekstraklasy. Z pomocą upadającej drużynie przyszedł trener Eugeniusz Kijewski, wcześniej legenda poznańskiego Lecha, i stowarzyszenie Wielkopolanin, pod którego szyldem koszykarze zakończyli rozgrywki. Poznaniacy wygrali pięć z siedmiu ostatnich spotkań i dzięki temu uratowali się przed bezpośrednią degradacją. Dostali dodatkowe dwie szanse - pierwszej nie wykorzystali, przegrywając walkę w fazie play-out ze Stalą Stalowa Wola 2:3. Drugą wykorzystali - ograli dwukrotnie Mitex Kielce. Tyle że dla drużyny, w której byli m.in. obecny menedżer PBG Bartłomiej Tomaszewski, Melvin Robinson, Wojciech Ziółkowski czy Adrian Małecki, było to pożegnanie z basketem w najlepszym polskim wydaniu. Pod koniec lipca prezes stowarzyszenia Wielkopolanin Ryszard Chomicz poinformował, że próby znalezienia sponsorów się nie udały i klub nie zostanie zgłoszony do kolejnych rozgrywek. Trener Kijewski mówił wówczas na naszych łamach: - Koszykówka w Poznaniu była od lat, odnosiła sukcesy. Nieprzystąpienie do rozgrywek oznacza kilkuletnią koszykarską "pustynię" w stolicy Wielkopolski.

Niestety, miał rację. Na dodatek dwa tygodnie później tragicznie zginął prezes Ryszard Chomicz.

Drużyna w Poznaniu istniała nadal - w ramach stowarzyszenia Wielkopolanin - i już w następnym sezonie wywalczyła awans do powiększonej drugiej ligi. Opiekę sponsorską nad zespołem przejęła firma Stollwerck - nazwa klubu zależała wtedy od tego, jaki produkt zamierzał reklamować sponsor. W sezonie 1998/99 był to... batonik Black Jack. Poznaniacy mieli bardzo dobry skład - trener Adam Wielgosz miał do dyspozycji choćby grającego wiceprezesa klubu Jarosława Jechorka, Jerzego Binkowskiego czy Keitha Williamsa. Poznaniacy byli najlepsi w sezonie zasadniczym, ale w fazie play-off dwukrotnie przegrali z ósmą w tabeli Astorią Bydgoszcz i odpadli z walki o powrót do ekstraklasy.

W dwóch kolejnych sezonach Alpen Gold (teraz klub reklamował czekolady) też bezskutecznie atakował bramy ekstraklasy (najpierw odpadł w fazie play-off z Polpharmą Starogard, później z Mirpolem Białystok). Gdy w 2001 r. z klubu odszedł sponsor, KKS Poznań (tak teraz nazywał się klub) z hukiem spadł do drugiej - czyli de facto trzeciej - ligi.

Patronat nad zespołem przejął Młodzieżowy Klub Koszykówki Pyra - o dziwo, mimo bardzo młodego składu, pewnie zdołał utrzymać się w drugiej lidze. Sukcesem było także piąte miejsce juniorów Pyry w mistrzostwach Polski w Szczecinie. Szkolenie młodzieży w Poznaniu nabrało więc tempa, a efektem był mistrzowski tytuł wśród juniorów starszych 2007 r.

W kolejnym sezonie poznaniacy wywalczyli awans do pierwszej ligi, w której przez kolejne trzy lata skutecznie, choć po dramatycznych bojach, bronili się przed degradacją. Dopiero w 2007 r. zbudowano zespół, który mógł walczyć o awans do PLK - nie wywalczył go, bo w trakcie sezonu miał zbyt wiele słabych momentów. Na szczęście pojawienie się potężnego sponsora - firmy PBG SA - sprawiło, że dziś koszykarze z Poznaniu znów mogą zagrać w elicie.



Czarni w telewizji

Pojedynek Energa-Czarni Słupsk - PBG Basket Poznań rozpocznie sezon PLK. Mecz w Słupsku rozpocznie się o godz. 17, a bezpośrednią transmisję przeprowadzi kanał TVP Sport. Nie wiadomo, czy w poznańskiej ekipie wystąpi Joel Jones-Camacho, który po chorobie nie jest w pełni sił. Pojechał jednak do Słupska.