Sport.pl

Kubica: Monza jest jedyna w swoim rodzaju

Robert Kubica i BMW Sauber liczą, że w najszybszej w całym kalendarzu F1 GP Włoch na torze Monza uda im się powtórzyć dobre wyniki z ostatnich sezonów. Czy pomoże nowy silnik?
Szef Ferrari: Epizod nie popsuje naszych stosunków »

Kubica z Monzy ma miłe wspomnienia. Przed dwoma laty po raz pierwszy stanął właśnie we Włoszech na podium, a przed rokiem był piąty. Oprócz podium, tor we Włoszech jest ważny dla Kubicy również dlatego, że to w tym kraju praktycznie wychował się jako kierowca. A włoscy kibice kojarzą Polaka jeszcze z występów w wyścigach kartingowych. - Wiem, że wielu kibiców z Włoch będzie mnie dopingowało. Liczę też na to, że zjawi się duża grupa kibiców z Polski - mówi kierowca.

BMW z ostatnich dwóch wyścigów na Monzy wracało z dobrymi rezultatami. - Robert wywalczył tutaj swoje pierwsze podium w 2006 roku, a w zeszłym sezonie zdobyliśmy tu dziewięć punktów, co było naszym drugi najlepszym rezultatem. W tym roku spodziewamy się równie dobrych wyników - mówi szef zespołu Mario Theissen.

Kubica na Monzy będzie jechał z nowym silnikiem, co na tym torze jest szczególnie istotne, bo włoski tor wiele wymaga od jednostek napędowych. - Odkąd zmieniliśmy silniki na V8, to ponad 70 procent trasy jedzie się na pełnym gazie - tłumaczy Theissen.

Zdaniem Kubicy kluczową kwestią będzie znalezienie takich ustawień, które zagwarantują wysoką stabilność przy hamowaniu i pozwolą agresywnie pokonywać szykany. - Monza to jeden z najbardziej wymagających wyścigów w kalendarzu. Jeździ się tam z najmniejszym dociskiem aerodynamicznym i z największymi prędkościami. Bardzo ważny jest tam jak najmniejszy opór powietrza, który pozwala osiągać jak największą prędkość przy minimalnych stratach docisku i wysoką stabilnością hamowania - mówi Polak.

- To absolutnie niezbędne żeby osiągać dobre czasy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych testów na Monzy i do Włoch jedziemy optymistycznie nastawieni - dodaje dyrektor techniczny Willy Rampf.

Wszyscy w BMW podkreślają, że wyścig na Monzy jest jedyny w swoim rodzaju. - Nie ma drugiego takiego toru w kalendarzu, na którym moglibyśmy przekroczyć barierę 350 km/h na godzinę - mówi Nick Heidfeld. - Z niecierpliwością czekam na Monze, bo to za każdym razem jest szczególne wydarzenie. Ten wyścig to czysta tradycja i jedyny, w którym osiąga się naprawdę wysokie prędkości - dodaje Willy Rampf. - Niesamowicie długie proste pozwalają łatwo osiągnąć prędkości grubo powyżej 300 km/h. Bardzo słynne są zakręty Parabolica, Ascari czy Lesmo, które są o wiele szybsze niż pierwsza szykana, ale musisz wchodzić w nie ostro hamując - mówi Kubica.

Brytyjczycy się zastanawiają: Czy istnieje spisek dla Ferrari? »

Kierowcy F1 sprawni jak olimpijczycy »

Więcej o: