Sport.pl

Wygrana Odry po 10 miesiącach

Odra Opole wygrała w środę w Zabierzowie 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Marcin Józefowicz. To pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Odry od 10 miesięcy!
Popularny "Józek" wyraźnie się rozstrzelał, bowiem to już jego czwarty gol w tym sezonie (to połowa dorobku drużyny), a drugi w tym tygodniu, trafił także w sobotę w Płocku.

Co najciekawsze po pierwszej połowie chyba wszyscy kibice Kmity wierzyli, że to właśnie ich ulubieńcy wyjdą z tego pojedynku zwycięsko. Gospodarze zdominowali grę na boisku i aż siedmiokrotnie strzelali groźnie na bramkę Marcina Fecia. Najbardziej niepocieszony był Konrad Cebula, który wyróżniał się nie tylko żółtymi butami, ale szybkością i zwrotnością na tle rywali. Wychowanek Cracovii czterokrotnie nękał bramkarza gości. Raz piłkę strzeloną z ostrego kąta złapał golkiper Odry, potem strzały były minimalnie niecelne.

Fatum strzeleckie dotknęło także dwukrotnie Piotra Bagnickiego i Pawła Szwajdycha. W 27. minucie widownia siedząca po przeciwległej stronie bramki Odry już widziała gola po uderzeniu Cebuli. Równie rzęsiste brawa otrzymał Szwajdych za strzał z woleja. Bramki nie potrafił zdobyć także Dariusz Gawęcki, który przegrał pojedynek sam na sam z Feciem.

Odra z rzadka decydowała się na kontrataki. Za każdym razem w głównej roli występował Józefowicz. Najmocniej nastraszył obrońców Kmity w 37. minucie, kiedy po jego główce futbolówka przeszła tuż nad poprzeczką.

W drugiej połowie Kmita nie zdołał przełamać kompleksu Odry. Sygnałem ostrzegawczym była kontra Madrina Piegzika, po której Józefowiczowi zabrakło dosłownie kilku centymetrów po strzale wślizgiem. W 57. minucie napastnik Odry już się nie pomylił. Podania Marcina Rogowskiego nie wybił żaden z obrońców Kmity i "Józek" spokojnie głową skierował piłkę do siatki.

Rozeźlony Robert Moskal, trener zabierzowian, postawił wszystko na jedną kartę i wprowadził od razu dwóch napastników. Jednak ani Paweł Wasilewski, ani Wojciech Fabianowski, ani wprowadzony chwilę później Wojciech Krauze niczym się nie wyróżnili.

Tym samym Odra wygrała pierwszy mecz na wyjeździe od dziesięciu miesięcy. - W pierwszej połowie pojechaliśmy po bandzie. Kmita mi zaimponował, miałem chwile zwątpienia w sukces, ale udało się, bo w kilku spotkaniach wyjazdowych graliśmy już jak równy z równym - stwierdził szkoleniowiec opolan Andrzej Prawda. Trener Moskal z kolei przeprosił za ostre słowa pod adresem piłkarzy i wypalił. - Przegraliśmy jak frajerzy. Ponoć ładnie gramy i co z tego? Z Górnikiem i Odrą doliczyłem się 10 doskonałych okazji do zdobycia gola i nic z tego nie wyszło - rozpaczał.

Kolejne spotkanie Odra rozegra już w sobotę, kiedy na stadionie przy ul. Oleskiej podejmie Wartę Poznań. Niestety, w tym meczu nie będzie mógł wystąpić Marcel Surowiak, który po czwartej żółtej kartce otrzymanej w Zabierzowie będzie musiał pauzować.



Kmita Zabierzów - Odra Opole 0:1 (0:0)

Bramka: Marcin Józefowicz (57.)

Żółte kartki: Jędrszczyk, Zawadzki, Makuch (Znicz) - Surowiak, Rogowski, Monasterski (Odra)

Kmita: Różalski, Makuch, Paknys, Jędrszczyk, Gawęcki - Bębenek (71. Krauze), Romuzga, Zawadzki, Cebula, Szwajdych (62. Fabianowski) - Bagnicki (61. Wasilewski)

Odra: Feć - Orłowicz, Ganowicz, Monasterski, Surowiak - Rogowski (75. Felipe), Copik (69. Jaskólski), Tracz, Piegzik - Józefowicz, Uchenna (46. Filipowicz)