Sport.pl

Skandal w Moskwie. Dlaczego Rosjanie nie cierpią Polaków?

O sile historii przekonali się kibice Legii Warszawa, kiedy w czwartek z FK Moskwa ich drużyna walczyła o awans do Pucharu UEFA. Miejscowi apelowali do swoich piłkarzy, żeby powtórzyli wielkie w historii Rosji zwycięstwo z roku 1612. Podobnie swoich piłkarzy dopingują nie tylko Rosjanie
Bij Lacha! Legia gra w Moskwie

Rosyjscy fani futbolu dobitnie dali znać o sobie, kiedy warszawska Legia udała się do Moskwy, by w ramach rozgrywek Pucharu UEFA grać z rosyjskim FK Moskwa. Kibice obu drużyn się nie lubią. Bardzo. Niesnaski polsko-rosyjskie wynikają ze skomplikowanej historii obu narodów i choć od czasu roku 1920, cudu nad Wisłą, II wojny światowej i "rosyjskiej okupacji" upłynęło sporo czasu, urazy pozostały. A piłkarskie stadiony, tak jak niegdyś pola bitew stały się miejscem walk: na słowa, czasem na gesty. Zaczęło się w Warszawie, kiedy kibice legionistów obrzucili rosyjskich fanów stekiem wyzwisk. Skandowali także hasła jednoznacznie wspierające Gruzję w rozgorzałym 8 sierpnia konflikcie gruzińsko-rosyjskim. - Gdzie jest fair play? - pytał na konferencji trener FK Moskwa, Oleg Błochin. Zapowiadał nawet, że skieruje sprawę do UEFA

Takich rzeczy Rosjanie nie wybaczają. W Moskwie doszło do rewanżu a przed meczem zarówno w Moskwie jak i Warszawie panowało dodatkowe, nie tylko sportowe napięcie. Moskwianie niemal przez cały mecz skandowali "K..., K...", albo "Polska k..." albo "Hej, hej - Minin i Pożarski!", nawiązując tym samym do rosyjskiej historii. Kużma Minin był kupcem, Dymitr Pożarski księciem, którzy dowodzili pospolitym ruszeniem, które w 1612 roku wypędziło z Moskwy polsko-litewskie wojska. Rocznica tego wydarzenia stała się w dzisiejszej Rosji najważniejszym świętem państwowym. Podobnie jak w Warszawie, w Moskwie Błochin był jeszcze bardziej negatywnie nastawiony do Polaków, niż dwa tygodnie wcześniej. - Na pomeczowej konferencji prasowej Błochin zabronił tłumaczenia "na żywo" na język polski swoich odpowiedzi na pytania. - Niech pan wszystko notuje i później im (polskim mediom) przetłumaczy - polecił tłumaczowi. - Zachowują się jak u siebie w domu! Próbują mi mówić, co mam robić! Tam mówili i teraz tutaj próbują! - dodał jeszcze.

Trudna historia Polaków i Rosjan nie raz stawała się przyczynkiem do nowych nieporozumień i wzajemnych oskarżeń. Podobnie ma to miejsce w przypadku potyczek polsko-niemieckim - nie tylko na piłkarskich stadionach. Polscy siatkarze w trakcie Igrzysk olimpijskich w Pekinie meczem z Niemcami pomścić mieli porażkę piłkarzy podczas Euro, którym nie udało się, tak jak szumnie zapowiadano przed spotkaniem, powtórzyć bitwy pod Grunwaldem i ponownie dać łupnia niemieckim rywalom. Konfliktom polsko-niemieckim, czy też polsko-rosyjskim zawsze oprócz zmagań czysto sportowych towarzyszy dodatkowe emocje a mecze z udziałem obu reprezentacji niemal zawsze niosą za sobą drugie dno.

Nie tylko Polacy i Rosjanie nie potrafią zapomnieć o przeszłości. Podobnie dzieje się także, kiedy na arenie międzynarodowej spotykają się Hiszpanie z Anglikami, Holendrzy z Niemcami, Japończycy z Chińczykami, Grecy z Turkami czy na przykład Szkoci z Anglikami. Zawsze, kiedy dochodzi do rywalizacji między krajami, które w przeszłości połączyły sprzeczne interesy, mamy do czynienia z meczem z podtekstami. Wtedy jak nigdy kibice pamiętają o historii. Podłoże historyczne, religijne (tak jak w przypadku rywalizacji Glasgow Reangers z Celtikiem i chociażby słynny gest Artura Boruca, kiedy paradował przed trybuną rywali w koszulce z podobizna Jana Pawła II albo ostentacyjnie żegnał się przed bramką) kulturowe - przyczyny mogą być różne, ale kibicom wystarczy tylko tyle, że są.

Anglicy, Szkoci, Walijczycy cały czas nie wiedzą czy na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie uda im się wystawić jedną reprezentację "team Wielka Brytania". Znane są walki szkockich klanów z Anglikami o niepodległość na przełomie XIII/XIV w., o konflikcie opowiada film Randalla Wallace'a "Waleczne serce" za znakomitą rolą Mela Gibsona. Do tej pory oba narody pamiętają o krwawych walkach i setkach stoczonych bitew. Nadal kiedy spotykają się ze sobą reprezentacje Anglii i Szkocji zapewnienie bezpieczeństwa i spokoju to dla policji nie lada wyzwanie.

"Polska k..." na trybunach FK Moskwa