Sport.pl

Zawisza poza Pucharem Polski

W środę na obiekcie Zawiszy mają się rozpocząć prace, dzięki którym możliwe będzie rozegranie za tydzień derbowego meczu bydgoszczan z Elaną Toruń. Niestety nas zespół odpadł już z rywalizacji o Puchar Polski, przegrywając u siebie z Kmitą Zabierzów


We wtorek w bydgoskim ratuszu doszło do spotkania władz miasta z przedstawicielami CWZS Zawisza, SP Zawisza i policji. - Muszę przyznać, że z optymizmem patrzę na mecz z Elaną. Był zagrożony, ale teraz jest realna szansa na to, że jednak odbędzie się on na naszym stadionie - mówi Bogdan Pultyn, prezes Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza.

Przypomnijmy, że stadion przy ul. Gdańskiej już dwukrotnie warunkowo dopuszczany był do rozgrywek II ligi. Termin drugiego warunku zakończył się wczoraj. Tymczasem policja ma nadal sporo zastrzeżeń, co do bezpieczeństwa na obiekcie. Najwięcej uwag dotyczy sektora dla kibiców przyjezdnych, który nie jest dostatecznie zabezpieczony.

- Wiadomo, że przez tydzień nie zdążymy wszystkiego zrobić. Właśnie jestem po rozmowach z panią wiceprezydent Kojder-Szwedą i urzędnikami z wydziału inwestycji. Razem z nimi postaramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, by piłkarze już bez problemu mogli rozgrywać mecze ligowe - tłumaczy Sebastian Chmara, prezes CWZS Zawisza.

Już dziś rozpoczną się prace mające na celu dokładne ogrodzenie całego sektora dla fanów gości. - Z tym nie powinno być problemów. Gorzej z bramami, które muszą powstać pomiędzy sektorami B i D. Będziemy musieli zastosować tutaj rozwiązania tymczasowe. Z czasem jednak ten problem też zostanie rozwiązany - dodaje Chmara.

Policja najpóźniej do wtorku musi wydać opinię dotyczącą naszego stadionu. Ostateczna decyzja należeć będzie do prezydenta miasta, ale wiadomo, że w przypadku negatywnej oceny policji nie zgodzi się on na rozegranie spotkania Zawisza - Elana na boisku przy ul. Gdańskiej.

Bydgoszczanie mogli jeszcze rozegrać na własnym stadionie spotkanie Pucharu Polski z I-ligowym Kmitą Zabierzów. Obie drużyny potraktowały ten pojedynek sparingowo, a trenerzy dali odpocząć najlepszym piłkarzom. W Zawiszy dopiero po przerwie na boisku pojawili podstawowi napastnicy Krzysztof Szal i Piotr Bajera. Ich wejście wymusiło to, co działo się w pierwszej połowie. Gospodarze nie potrafili ani razu zagrozić bramce Kmity. Goście przeprowadzili jedną groźną akcję. Paweł Wasilewski ograł Marcina Rogalskiego i było 0:1. Jak się później okazało, był to decydujący moment spotkania. Zaledwie 700 kibiców Zawiszy więcej goli już nie oglądało, chociaż w ostatnim kwadransie gospodarze kilka razy mogli pokonać Tomasza Wróbla. Najbliżej był tego w 89. min Rafał Piętka.



Zawisza - Kmita 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Wasilewski (32)

Zawisza: Gajewski - Skowroński, Tomczak, Rogalski, Suchecki - M. Kozłowski, Maziarz (82. Piętka), Szczepan, Cielasiński - Barlik (46. Bajera), Cichowlas (46. Szal)

Kmita: Wróbel - Ali (65. Krauze), Cios, Powroźnik, Łapiński - Szwajdych, Sepioł (61. Romuzga), Detlaff, Zawadzki - Wasilewski, Fabianowski (48. Bagnicki).