Sport.pl

Kubica: Na Węgrzech też zaczynałem z drugiej linii...

Robert Kubica wystartuje z trzeciego miejsca do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Europy w Walencji. - Na Węgrzech byłem czwarty, a potem były problemy - zauważył jednak polski kierowca na konferencji prasowej.
Trzecie miejsce Kubicy w kwalifikacjach »

- To były bardzo dobre kwalifikacje dla mnie i dla zespołu - powiedział tuż po kwalifikacjach Kubica. Prowadzący konferencję przywitał Polaka słowami: "Robert! Witamy w czołowej trójce, dobrze cię znów widzieć!". - W ostatnich wyścigach mieliśmy pecha, ale tutaj widać, że nasza prędkość nie jest taka zła. Choć wciąż tracimy do Ferrari i McLarena - kontynuował Kubica, który po raz ostatni był w pierwszej trójce kwalifikacji w zwycięskim dla siebie Grand Prix Kanady. - Dobrze jest startować z trzeciego miejsca. Z pewnością lepiej niż z piątego lub siódmego.

Kubica wyglądał na zadowolonego, ale zwracał też uwagę na pewne problemy. - Kwalifikacje przebiegły dość gładko, zagadką była dla nas pogoda. Dlatego tak wcześnie wyjechaliśmy na tor w drugiej sesji - tłumaczył taktykę zespołu Kubica. - Ale okazało się, że deszcz nie miał żadnego znaczenia - tylko w drugiej sesji pojawiły się jakieś krople na końcu prostej po dziesiątym zakręcie - wyjaśnił Polak i mówił: - Nasz samochód trochę się ślizga, musimy poprawić kwestię przyczepności.

Słaba przyczepność jest spowodowana zmiennymi warunkami na torze. W gorący piątek kierowcy zostawili na asfalcie sporo gumy podczas treningów, a to poprawia przyczepność. W nocy nad Walencją przeszła jednak burza, która zmyła resztki opon. - Trzeba było się znów zaadaptować - przyznał Kubica. - Przed weekendem nie jeździłem symulatorem, zrobiłem sobie tylko spacer przed treningami. Po pięciu okrążeniach w piątek znalazłem punkty hamowania i poznałem ten tor, ale z piątku na sobotę sporo się zmieniło.

Kubica tonował także nastroje. - Trzeba pamiętać, że na Węgrzech też zaczynałem z drugiej linii, a potem w wyścigu mieliśmy problemy. Miejmy nadzieję, że tutaj tego nie będzie - powiedział 24-letni kierowca. Trzy tygodnie temu pod Budapesztem Polak był czwarty w kwalifikacjach, ale w wyścigu zdobył tylko jeden punkt za ósme miejsce. I to tylko dlatego, że trzy okrążenia przed końcem zepsuł się silnik w samochodzie Massy.

- W porównaniu z Węgrami nie widać dużej różnicy, jeśli chodzi o kwalifikacje. Od dwóch wyścigów nie wprowadziliśmy żadnych udoskonaleń w bolidzie - przyznał Polak. - Na dzień dzisiejszy nie mogliśmy wyciągnąć więcej z naszego pakietu. Oby niedzielny wyścig okazał się tak samo dobry, jak te kwalifikacje- dodał Kubica.

Czy w wyścigu będą wyprzedzania? - Sa tutaj miejsca gdzie można wyprzedzać - to końcówki prostych przed zakrętami nr 12 i 17. Ale o wyprzedzanie nie będzie łatwo - raz, że wszyscy jadą bardzo blisko siebie, a dwa, że ta przyczepność nie jest zbyt dobra.

Niedzielny wyścig rozpocznie się o 14. Transmisja w Polsacie.

Czyżby Polak w Hondzie? »

Więcej o: